Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności – Wisła – gdzie zjeść?

przez Ewa

W połowie listopada miałam okazję odwiedzić Wisłę. Był to wypad głównie aby podziwiać naszych skoczków, jestem wielką fanką skoków narciarskich. Nie zmienia to faktu, że przecież coś trzeba jeść. Śląska kuchnia na pewno dostarczyła mi mnóstwa swojskich potraw i smakowitości. W tym poście postaram się podpowiedzieć Wam nie tylko gdzie warto zjeść, ale też co warto zobaczyć.

WISŁA TO WIĘCEJ NIŻ MIASTO

Pierwszego dnia wybrałam restaurację Beatris. Znajduje się blisko centrum, przy ulicy Konopnickiej 27a. Ponieważ byłam tam w godzinach popołudniowych i bez rezerwacji, na stolik musiałam czekać ok. piętnastu minut. Zostałam zaproszona do baru, gdzie można było skosztować czeskich piw. Dzięki temu oczekiwanie na stolik przebiegło w miłej atmosferze ;)
Zjadłam niesamowicie pyszne pierogi z mięsem dzika, palonym masłem i rozmarynem. Oj będę jeszcze długo wspominać ten świetny smak :) Ciasto było cienkie, mnóstwo farszu w środku i rozmaryn, który idealnie pasował do dziczyzny. Drugą potrawą wartą zamówienia był schab zapiekany z oscypkiem, podawany z sosem z borowików. Wszystkie składniki były dobrze dobrane, a smaki idealnie się uzupełniały.

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

Pierogi z dziczyzną

Kolejnego dnia zrobiłam sobie wypad do Leśnego Parku Niespodzianek. Park mieści się w Ustroniu, ok. 10 km od Wisły. Naprawdę polecam to miejsce. Jest to ogród zoologiczny, który pozwala nam blisko obcować z naturą. Nie wygląda to w żadnym wypadku jak ZOO, w którym wszystko widzimy przez kraty, a zwierzęta mają bardzo mało miejsca. Już na początku, przy kasie biletowej można zakupić karmę dla zwierząt. Zaraz po przekroczeniu bramy spotykamy swobodnie chodzące daniele i muflony. Można je bez problemu karmić, są bardzo przyjazne. Idąc cały czas pod górę, podziwiamy niesamowite widoki i napotykamy kolejne zwierzęta. W zagrodach można oglądać żubry, jelenie i dziki. Później przechodzi się do sokolarni i sowiarni. W obu tych miejscach odbywają się też pokazy tych majestatycznych ptaków. Wypuszczane są na treningi i polowanie na smakołyki. Dzięki temu możemy zobaczyć je w akcji.

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

Leśny Park Niespodzianek

W drodze powrotnej zajrzyjcie koniecznie do Koliby pod Czarcim Kopytem przy ulicy Równica 23 w Ustroniu. Pod tą tajemniczą nazwą kryję się restauracja, która z zewnątrz wygląda jak niewielka, wiejska stodoła. Na początku lekko się przestraszyłam patrząc na lokal z zewnątrz. Jednak po otwarciu drzwi, widzimy, że cała dalsza przestrzeń jest pod ziemią. Wystrój jest naprawdę klimatyczny. Panuje półmrok, stoły i krzesła są drewniane a po ścianach pną się gałęzie drzew. Dla turysty, który chce poczuć góralski klimat, jest to miejsce idealne.
Zamówiłam oczywiście zupę na rozgrzanie. Tradycyjny żur, podawany w chlebie. Muszę przyznać, że tamtejsze zupy naprawdę nie są oszukane. Gotowane na mięsie, treściwe.. po prostu jak u babci :) Dodatkowo pokusiłam się na kaczkę, z domowymi kluseczkami śląskimi. Całość podana była z pieczonym jabłkiem i żurawiną. Kluski rozpływały się w ustach. Jedyny minus tej potrawy to sposób podania. Tak jak konsekwentnie każdy dodatek, każda podkładka, solniczka, czy obrazek w knajpie były w góralskim stylu, tak kaczka została podana na białym, lśniącym, nowoczesnym talerzu. Niby nic złego, ale z mojej perspektywy danie straciło swój swojski klimat.

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

Kaczka z pieczonym jabłkiem i żurawiną

Na końcu jeszcze zmieściłam deser. Nie mogłam się powstrzymać, kiedy w karcie znalazłam lody ze śliwkami i z ... miodem. Na lodach zamiast czekolady, czy polewy był płynny, polski miód. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego połączenia. Było to strasznie słodkie i strasznie pyszne :)

Kiedy będziecie w Wiśle, koniecznie wpadnijcie do Cukierni u Janeczki na głównym deptaku. Jest to słynne miejsce na mapie kulinarnej Wisły. Dodatkowo, jak ja, możecie skusić się na ciastko Mistrza Adama Małysza! Nie tylko wygląda świetnie, ale też smakuje. Do tego obowiązkowo herbata z cytrusami, goździkami i domowej roboty syropem malinowym.

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

Ciastko Mistrza

Następnym miejscem wartym odwiedzenia jest Góralska Izba przy ulicy Wyzwolenia 33. Jest ona już niedaleko skoczni. Tutaj spróbujcie przede wszystkim pierogów. Ja pokusiłam się na tradycyjne, z mięsem. Do tego koniecznie krem z cebuli z grillowanym oscypkiem.

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

Krem z cebuli z oscypkiem

Ponieważ weekend już się kończył, w ostatnim miejscu miałam tylko przystanek na zupę. W Chacie Olimpijczyka Jasia i Haneczki przy ulicy Bursche 33 zamówiłam zupę czosnkową, a dokładnie Czosnkulę z grzankami. Co to była za zupa! Od dziś jestem fanką zupy czosnkowej i tylko mam nadzieję, że w Warszawie uda mi się znaleźć równie pyszną jak w Chacie Olimpijczyka.

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

Czosnkula z grzankami

Wisła to świetne miejsce na spędzenie weekendu. Piękne widoki i przepyszna kuchnia. Uwielbiam oscypki, a nawet te kupione na straganie smakowały lepiej niż w niejednej warszawskiej restauracji czy sklepie. Nie ma nawet porównania. Nie mogłam się więc powstrzymać i jadłam ich kilka dziennie, trochę na zapas. Nie wiem, kiedy nadarzy się kolejna okazja do odwiedzenia Wisły ;)

Łoscypek, pierogi i górolskie pyszności - Wisła - gdzie zjeść?

To miejsce ma swój urok, swoją magię, zwłaszcza jak spadnie śnieg. Sami tylko spójrzcie...

Wszystkim naprawdę polecam taki wypad. Nie będziecie żałować!

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej