Restauracja Chińska – Pańska 85

przez Ewa

Restauracja Chińska - Pańska 85 - Stwierdzenie przewodnie tej recenzji to „TAK, ale...”

W tym poście nawet nie będę próbowała postawić się w roli eksperta kuchni chińskiej. Za mało wiem na jej temat ( jeszcze ;) ) żeby w ogóle wypowiadać się o jej autentyczności i poprawności przygotowania. Właściwie jest to dopiero druga knajpa z kuchnią chińską jaką odwiedziliśmy. Wcześniej zawitaliśmy tylko do MAO (recenzja tutaj). Po wizycie w restauracji chińskiej -  Pańska 85, skupię się przede wszystkim na moim subiektywnym odczuciu jeżeli chodzi o potrawy, ich smaki i podanie.

Czekadełko :)

Czekadełko :)

Sama restauracja reklamuje się jako lokal łączący tradycyjną chińską kuchnię z wyraźną nutą nowoczesności i rzeczywiście już wchodząc można zauważyć, że wystrój jest mocno nowoczesny i designerski. Knajpa znajduje się UWAGA (Tak! Kto by się spodziewał?) przy ulicy Pańskiej, która obecnie staje się mekką biurowców i firm. Powoli robi się tam drugi Mordor.

I tu właśnie knajpy znajdą swoich odbiorców w postaci biznesmenów, zagranicznych kontrahentów i prezesów. Można więc spodziewać się „odpowiednio dobranych” cen.  Nie twierdzę, że to źle. Po prostu stwierdzam pewien fakt i tendencje jaka często się pojawia w takich miejscach. Czyli już wiecie, że jest tam dość drogo. Nam udało się troszkę oszczędzić dzięki aplikacji Finebite. Dzięki niej spróbowaliśmy więcej i bez obaw o stracenie pieniędzy na dania, które mogą nam nie zasmakować. Jest to całkiem fajne rozwiązanie, które Wam też przy okazji polecamy.

Przystawki. Tak, ale…

Tu naprawdę bogaty wybór. Porcje są sporę jak na przystawki tak więc ich cena w niektórych przypadkach wcale nie jest wygórowana. Jednak znów pojawia się pewne „ale”. O ile dość wysoka cena wołowiny czy owoców morza nie jest żadnym zaskoczeniem, o tyle cena za sam ogórek marynowany w occie to stanowczo za dużo dla mnie. Właściwie to nie przystawka, a dodatek do potraw. To jest właśnie przykład dania, na których najbardziej widać tę marżę. Jak się domyślacie podziękowaliśmy za ogórka w cenie 25 złotych i postawiliśmy na bardziej konkretne składniki.

Sałatka z meduzą

Sałatka z meduzą

Na co ja naciskałam żeby wziąć i nie żałuję to Kwaśna sałatka z meduzy i świeżego ogórka ( 41 zł). Nigdy nie próbowałam meduzy i nie mogłam odpuścić kiedy nadarzyła się okazja. Jak wrażenia? Dziwnie ale smacznie! Porównania jakie padały z naszych ust to „zaschnięty sylikon” i „chrząstka od kurczaka”. :) Mięso, w pierwszym zetknięciu z językiem jest żelowate, a później okazuje się całkiem twarde i chrupkie. Jeżeli chodzi o smak to trudno powiedzieć jaki dokładnie jest. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że nie ma prawie smaku albo jest on tak delikatny, że całkowicie zniknął pod sojowo – octowym smakiem sosu.  Dodatkowo w sałatce był wspomniany ogórek i całość smakowała naprawdę nieźle.

Płatki chrupiące z uszu wieprzowych

Płatki chrupiące z uszu wieprzowych

Kolejną dość rzadko spotykane w restauracjach były Płatki chrupiące z uszu wieprzowych (29 zł). Bardzo fajnie podane, cienkie jak papier plasterki mięsa, marynowane i podawane w lekko pikantnym i octowym sosie. Naprawdę ciekawa i smaczna przystawka. Również w podobnym klimacie były policzki wołowe z czosnkiem i sosem sojowym (31 zł). Jak najbardziej polecamy obie przystawki w zależności na które mięso się zdecydujecie.

policzki wołowe

policzki wołowe

Ostatnią, ale wcale nie najsłabszą była pikantna młoda kapusta z boczkiem (29 zł). Porządna porcja jak na przystawkę, łącząca w sobie klimat Azji a wykorzystująca lokalny produkt. Podsmażana kapusta nie pojawiała się u mnie często w domu ale jest to "przysmak" dość popularny jak dowiedziałam się od Kuby i Anety. Smaczna i nieoczywista przystawka, choć smaki tu do siebie dobrze pasowały. Szkoda że będzie pojawiać się tylko sezonowo!

młoda kapusta z boczkiem

młoda kapusta z boczkiem

Dania główne. Tak, ale…

My zamówiliśmy Cielęcinę w sosie ostrygowym (59 zł).  Trzeba przyznać, że jest to całkiem sporo jak za danie główne ale z drugiej strony jest to cielęcina i mieliśmy nadzieję na efekt WOW. Niestety go nie było. Przyznać trzeba, że całe danie było bardzo smaczne, a jakość mięsa bez zarzutu. Chyba po prostu mieliśmy nadzieję dostać coś więcej niż mięso z warzywami w sosie zagęszczanym mąką ziemniaczaną. Stąd nasze lekkie rozczarowanie. Za bardzo przypominało nam to konstrukcję dań w styropianowych pudełkach serwowane przez małe bary.  Niemniej jednak, jeżeli macie ochotę na tego typu danie można śmiało brać.

Cielęcinę w sosie ostrygowym

Cielęcinę w sosie ostrygowym

Pierożki. Tak, ale…

Tu nie ma żadnego „ale”! My zdecydowaliśmy się na Zapiekane pierożki z mięsem, imbirem i czarnym sezamem ( 25 zł) i były bardzo smaczne. Miały sporo farszu, do tego cienkie ciastko i ciekawy sos. Nic dodać, nic ująć. Brać i jeść! :)

pierożki z mięsem

pierożki z mięsem

Desery Tak, ale…

Niestety Ciasto z fasoli mung (19 zł) zupełnie nie trafiło w mój gust smakowy. Do tej pory nie udało mi się jeszcze znaleźć deseru kuchni azjatyckiej, na punkcie którego bym oszalała z zachwytu. Dotyczy to nie tylko kuchni chińskiej ale całej Azji. Tutaj przede wszystkim przeszkadzała mi sama konsystencja ciasta.  Smakowało to tak jakbym wyjadała surowe kruche ciasto ;)  Drugi deser był typowo "europejski" czyli sernik (19 zł) . Od razu lepiej chociaż też przyznam się, że nie zostanie on moim ulubionym (w pamięci mam wciąż tą serową pianę od Monsieur Leon).

Ciasto z fasoli

Ciasto z fasoli

Czy polecamy? Tak, ale…

Restauracja Chińska - Pańska 85 według mnie serwuję całkiem przyjemną i smaczną kuchnię chińską, łamaną wtrętami kuchni europejskiej.

Plusem jest dobra jakość składników i pięknie podane potrawy. Na pewno znalazła i znajdzie kolejnych swoich odbiorców, dla mnie jednak jest ona troszkę za droga żeby tam wrócić. Zwłaszcza, że kuchnia chińska póki co nie zauroczyła całej naszej trójki tak jak w przypadku wietnamskiej, tajskiej czy japońskiej. Być może za mało jej zjedliśmy, być może musimy po prostu pojechać osobiście do Chin (Podoba mi się ta myśl!) ale sądzę, że częściowo też dlatego, że jest trochę za ciężka. Dania główne bazują na sosach zagęszczanych mąką ziemniaczaną, która sprawia, że potrawa jest lepka i przytłaczająca. Brakuje mi też świeżych ziół, tak jak to ma miejsce między innymi w kuchni wietnamskiej. W Pańskiej 85 miłą odmianą były przystawki, które są lżejsze i ciekawsze tak więc jeżeli czujecie podobnie jak ja to przy zamawianiu skuście się na nie koniecznie.

Co wiem na pewno, to nie skreślam tej kuchni całkowicie i dalej będziemy szukać smaków, które nas zachwycą. Bo na pewno takie są, tylko jeszcze na nie nie trafiliśmy.

Pańska 85, 00-834 Warszawa

 

Przeczytaj również

1 Komentarz

Karolina 13 marca 2020 - 02:05

Ta restauracja ma niepowtarzalny klimat, piękny wystrój i świetne jedzenie, moim zdaniem jedno z najciekawszych miejsc w stolicy jeśli chodzi o restauracje.

Reply

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej