5 super miejsc gdzie zjeść w Krakowie Maj 2019

przez Kuba

CO ZJEŚĆ W KRAKOWIE? MAJ 2019

Pewnie większość z was tak ma, że jak się gdzieś wybiera to ma swoją listę miejsc, które chce odwiedzić. Czasem może to nie być lista, ale np. jedno miejsce „must have”. Czytając ten blog wiecie, że u nas są to najczęściej zajawki jedzeniowe, choć oczywiście nie jesteśmy ignorantami. Lista zabytków też jest długa.
Dlatego też jadąc do Karkowa wiedziałam, że jednej rzeczy nie mogę pominąć, mianowicie Meat&Go. Wszyscy chwalą, a kogo by nie spytać o Kraków to właśnie to jedno miejsce wymieniane jest najczęściej. Nie żebym nie mogła iść na przekór... Ja nie chciałam!

PASTRAMI BRZMIAŁO ZBYT KUSZĄCO

Meat&Go znajduje się w bardzo przyjemnym kompleksie Tytano na Dolnych Młynów. Parę starych, podniszczonych budynków, w których się mieszczą knajpki, bary, niewielkie usługi. Jak dla mnie bomba, świetna miejscówka na spotkanie ze znajomymi, zwłaszcza w lato, gdy można posiedzieć na zewnątrz i cieszyć się ciepłymi promieniami słońca.
Miejscówka z kanapkami jest dosyć niepozorna, niby napis na wejściu duży, ale jak weszłam za pierwszym razem do środka, to myślałam że jestem w barze a nie w miejscu, gdzie podają jakiekolwiek jedzenie. A jednak! Menu leży na barze, przy którym się zamawia a potem wywołują na głos Twój numerek. Stołów też nie za wiele, wszystkie długie, wieloosobowe i podwyższone. Mocno barowy klimat co świetnie wpisuje się w Tytano i w samo jedzenie.
Co do jedzenia właśnie, bo przecież to jest najważniejsze. Z racji, że byłam sama wzięłam tylko jedną kanapkę i wybrałam klasycznie - czyli Rueben (30 pln). Mięso aż wychodziło każdą stroną, do tego świetnie ukiszona kapustka i musztarda, proste, ale wyśmienite. Żałuję, że nie miałam miejsca na więcej, bo to kanapka dopracowana w każdym calu. Pozycji jest tu sporo, podzielone na wołowinę i wieprzowinę. Porchetta też brzmi dobrze. Zdecydowanie jest w czym wybierać.
Sam kompleks Tytano jest warty przejścia się i zobaczenia co w trawie piszczy. Mi się w oczy rzucił bar z kraftowymi piwkami Pijże, którego ogródek był pełen od ludzi. Jest też wegetariańska knajpa Veganica. Myślę, że każdy znajdzie coś smacznego dla siebie. Miejsce trochę podobne do Off Piotrkowska w Łodzi lub klimatów Powiśla w Warszawie. Industrialnie, surowo, wypełnione gwarem ludzi i zapachem dobrego jedzenia.

Pizza w Nolio!

 

Kolejnym miejscem, a właściwie chronologicznie to pierwszym, które odwiedziłam w Krakowie było Nolio. Całkiem spora restauracja na Kazimierzu z kuchnią włoską. Tu wybór był jeszcze gorszy bo musiałam się zdecydować na makaron lub pizzę. Niestety dwóch rzeczy nie daję rady zjeść sama przy jednym podejściu :). Padło na pizzę.
Powód prosty, bo Nolio wypieka w piecu placki neapolitańskie. Musiałam to sprawdzić! Nie było rozczarowania, choć nie jest to moja pizza numer jeden. Zdecydowałam się na wersję z salami oraz pieczoną papryką (32 pln). Salami bardzo smaczne, troszkę gorzej z papryką. Myślałam, że będzie ona już wcześniej upieczona i ponownie podpieczona na pizzy. Niestety była to surowa papryka, która dopiero piekła się razem z plackiem - i było to czuć, była jeszcze trochę surowa kiedy ją dostałam. Samo jednak ciasto bardzo smaczne, idealnie lejące się na środku, brzegi ładnie wypieczone. Sos pomidorowy też dobry. Wyszłam zadowolona, a jeśli lubicie włoskie smaki i jesteście na Kazimierzu wpadajcie. Ja następnym razem sprawdzę makaron.

OBIAD NUMER TRZY I BONUSY

Na trzeci obiadek u mnie padło na Ramen People. Odsyłam was jednak do części Ewy (link - Marzec 2019), która też się nim zajadała w Krakowie. Napiszę tylko, że mój drobiowy paintan (32 pln) i był bardzo smaczny i choć częściej wybieram ostrzejsze smaki to ten kremowy i delikatny też mi bardzo posmakował.
Dwa poniżej miejsca może bym nie zapisała na liście „must have”, ale jeśli spacerujecie po Kazimierzu może się wam przydadzą te kawiarnie.
Pierwszą z nich polecam zdecydowanie za czytelniczy klimat. Cytat Cafe znajduje się na Miodowej i w środku jest pełna książek. Jeśli uwielbiacie czytać to miejsce idealne dla was. Do tego oczywiście kawa i ciacho, do wyboru jest parę pozycji. Są też śniadanka, ale ja przyznam nie próbowałam. Drugą miejscówką jest Galeria Tortów Artystycznych. W swojej ofercie jak sama nazwa wskazuje mają głównie torty, choć ciastek też jest sporo. Wszystko w nowoczesnym designerskim stylu. Są musy, ganashe i zamsze. Ja zdecydowałam się na Femme. Niezbyt słodki, delikatny, naprawdę smaczny.
Ostatnim już miejscem, które gorąco polecam, zwłaszcza jak przyjechaliście pociągiem lub kręcicie się w tamtych okolicach jest Wesoła Cafe. Tutaj stawiają na piedestale pyszną kawę speciality. I pomimo, że nie jestem wielkim znawcą kawy to od pierwszego łyka czuć, że ta kawa jest zdecydowanie lepsza od średniej dostępnej zazwyczaj w lokalach. Do tego też domowe wypieki (jak widać Kraków lubi na słodko) oraz śniadania i lunche. Tego dnia, przed wyjazdem, wybrałam tartę cytrynową z bezą. Bardzo dobra i idealnie pasowała do mojego cappucino. I co najważniejsze dewiza tego miejsca to „lepiej pić kawę niż nie”. I jak tu nie polubić takiej kawiarni.

Meat & Go, Dolnych Młynów 10, 31-124 Kraków

Nolio, Krakowska 27, 31-062 Kraków

Ramen People, Czysta 8, 31-121 Kraków

Cytat Cafe, Miodowa 23, 31-055 Kraków

Galeria Tortów Artystycznych, Bożego Ciała 22, 31-059 Kraków

Wesoła Cafe, Rakowicka 17, 31-511 Kraków

 

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej