Oryginalna Wietnamska kuchnia

Ostatnimi czasy, a zaczyna się właśnie wiosna 2018, wysypało całe mnóstwo azjatyckich knajpek, barów i restauracji. Wiele znajdziecie u nas na blogu, takich jak Ukim (link), Wi-taj (link), czy bardziej nietypowy Vegan Ramen Shop (link), oraz wiele wiele innych. Dopiero co na blogu pojawił się post o Viet Street Food (link).

Żadne z nich nie miało jednak takiego hype’u i reklamy w social mediach jak Vietnamka przy Poznańskiej 7. Po intensywnych wizytach blogerów, fotografów i influencerów różnej maści, została okrzyknięta odkryciem roku. Mieliśmy sporą chrapkę na ich Pho i przystawki, odczekaliśmy więc moment na stabilizację i oto jesteśmy!

Banh Xeo - Naleśnik ryżowy do samodzielnego złożenia!

Poproszę całe menu!

Udało nam się zebrać grupką w piątkowy wieczór, spodziewaliśmy się tłumów, ale po godzinie 20.00 było tu raczej pusto. Może Vietnamka potrzebuje jeszcze paru miesięcy na rozruch (otwarta w Październiku 10/2017 a piszemy to w Kwietniu 2018), a może taki dzień. W końcu stolica ma mnóstwo lokali które czekają na wygłodniałych mieszkańców.

Menu jest dość krótkie i treściwe, co cieszy, bo knajpa jest wyspecjalizowana na konkretny typ smaków. Zamawiamy wszystkie przystawki oprócz szpiku, bo ten znajduje się również w podawanych na główne dania Pho. Na szczególną uwagę zasługuje Banh Xeo (25 pln) – naleśnik ryżowy z krewetkami i boczkiem. Do samodzielnego złożenia i zawinięcia w zieleninę. Również szarpana wołowina duszona w sosie winnym (21 pln) zaskakuje delikatnością mięsa i lekką wonią alkoholu. Z kolei kurczak smażony w trawie cytrynowej (19 pln) przypomina te oryginalne, streetfoodowe które mieliśmy okazję spróbować w Indonezji. Nie spodziewajcie się dużych nafaszerowanych kawałków piersi, ale raczej różnorodnych części mięsa ze skórą. To żywcem przypomina biedną kuchnię w Azji.  Mieszanka przypraw, smak i unoszące się aromaty dają jasny przekaz – Vietnamka nie idzie na kompromisy i stawia na autentyczność. Tę część „testu” zaliczamy.

Ga Rang Muoi - kurczak w soli i trawie cytrynowej

No i bardzo nieoczywiste spring rolle Goi Ca (21 pln). Zaskakujące połączenie dorsza z ananasem i kokosem. Bardzo ciekawy smak, niezdominowany przez rybę i mocno wyczuwalnym kokosem. Zamawiać i próbować!

Goi Ca - spring rolle z dorszem, ananasem i kokosem

Gdyby kózka nie skakała ...

Dań głównych jest trochę więcej, nie będę przytaczał nazw bo łamią język i palce na klawiaturze, sprawdźcie sobie na ich stronie FB :) Aneta bierze koźlinę długo gotowaną z makaronem ryżowym (32 pln). Bardzo ciemne mięso, w gęstym sosie własnym. Zapach czuć w pomieszczeniu od razu jak tylko kelnerka kładzie na stół. Nie wszystkim będzie smakować, więc bierzecie na własną odpowiedzialność. Jeśli jedliście już kiedyś baraninę będzie łatwiej. Charakterystyczny, mocny smak mięsa z wyczuwalną goryczką i przełamany smakiem trawy cytrynowej. W menu Vietnamka kusi tajemniczym składnikiem, po cichu zdradzimy Wam, że chodzi o krew. Koźlina wypada bardzo dobrze. Broni się sama, dodatków nie potrzeba tak wiele, a sam następnym razem chętnie zamówię dla siebie.

Gdyby kózka nie skakała - De Ruqu Man, Koźlina długo gotowana

Mój pierwszy raz

Dwa rodzaje Pho, dla Ewy z parzoną wołowiną (28 pln), dla mnie z długo gotowaną wołowiną (24 pln). Obie robione na tym samym bulionie. Jak wspominałem, nie jestem ekspertem, a zupa w Vietnamce była moją pierwszą. Bardzo duża porcja, sporo makaronu, mięsa. Do doprawienia czosnek, chili (standard) i mały koszyczek ziół i kiełek. Z tego co dowiedziałem się od Ewy, zupa z zamysłu powinna być doprawiana „pod siebie”, ale mówiąc szczerze smakowała mi tak jak została podana. Musi to dobrze świadczyć o jakości wykonania (albo słabo o mnie :) ). Dodatkowo w każdej zupie jest kawał szpiku który dodaje smaku i wygląda rewelacyjnie! Wyróżnia to knajpę z pośród innych i jak wspomniałem, sam szpik można zamówić osobno jako przystawkę. Z pewnością będę chciał jeszcze spróbować Pho w Vietnamce i w innych miejscach dla porównania.

Pho Bo Chin - z długo gotowaną wołowiną

Również makaron smażony z wołowiną (25 pln) okazał się bardzo dobrym wyborem. Dobrze przyprawione mięso, przesiąknięty smakiem makaron i równy balans przypraw i ziół. Brzmi jak coś co zamówicie w pierwszym lepszym chińczyku, ale zapewniam Was, standard jest tu znacznie, znacznie lepszy. A cenowo całe miejsce wychodzi korzystnie, co jest miłą odmianą jak na knajpy w centrum Warszawy. Niestety miejsce nie serwuje deserów, co dla mnie osobiście jest minusem, bo idzie zrobić dobry azjatycki deser. Chociaż prawdę mówiąc, to dobrze że Vietnamka skupia się na tym co potrafi robić i smakuje to wybornie.

Polecamy to miejsce za bardzo dobre Pho, świetnie przyrządzone mięso, nietuzinkowe przystawki i domową lemoniadę. No tak, nie wspomniałem o przepysznych domowych napojach! Marakuja lub mango! Gdyby tak liczyć to za deser to nie ma tu wad ... :)

Jeśli podobał Ci się tekst, jeśli smakowało Ci w Vietnamce, podaj dalej ten wpis! Dziękujemy!

Zioła "po Vietnamsku"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *