Przyjemność, po prostu! – Recenzja

przez Kuba

PROMIEŃ SŁOŃCA W WARSZAWIE

Bardzo dużo, a w sumie coraz więcej miejsc stara się dążyć do absolutnego i niezachwianego autentyzmu podawanych przez siebie dań. Czy to specjalnie sprowadzane narzędzia, jak piece lub grille. Najświeższe i wyselekcjonowane produkty z importu. Czy wreszcie kucharze zza granicy, od sześćdziesięciu ośmiu pokoleń przygotowujący dania „jak u mamy”.

Bardzo łatwo popadamy w niewyważoną skrajność, śrubujemy poziom, dlatego tak fajnie kiedy ktoś próbuje te status quo złamać. Tym fajniej jak robi to z buta i z pełną butlą srirachy.

pizza przyjemność sriracha

Pizza z sosem? ;)

LOKAL PEŁEN…. PRZYJEMNOŚCI

Przyjemność Warszawska to lokal placek w placek przeniesiony z Poznania i zarządzany przez ludzi związanych z Fallą. Tak przynajmniej dowiadujemy się od naszej kelnerki. Słowo ‘naszej’ jest tu celne w punkt, bo już dawno nikt nas tak dobrze nie ugościł i nie skrócił dystansu jak przyjemna obsługa w Przyjemności.

Menu jest dość treściwe i oparte na pizzy – są tu przekąski zupełnie niezwiązane z picką, ale widać że to na włoski przysmak jest nacisk. Choć w Poznaniu karta jest sukcesywnie rozszerzana i można spodziewać się podobnie w stolicy. Jeśli nastawiliście się na włoskie smaki – to i tak i nie. Widząc jaskrawą i kolorową kartę ciężko się wczytać w składniki, a po oczach biją nazwy pozycji takich jak Thai’gherita, Cheesus Christ czy Mac’n’cheese – tu w wersji ‘pizzowej’.

Przyjemność, po prostu! - Recenzja

Professore Gorgonzola

Ktoś tu miał ochotę mocno namieszać i rzeczywiście udało się! Mamy problem z wyborem bo kuszą połączenia, których normalnie w pizzeriach nie widzieliśmy. Kombinacje z tajską bazylią, chimichurri z karczochami lub lawendy.

CZY PRZYJEMNIE JEST ZASZALEĆ?

My spróbowaliśmy zaszaleć. Byliśmy we czwórkę z Tomkiem z bloga Tomędrek (tu Fejsbunio i tu Instagram) więc każdy dostał dyspensę na własne ‘guilty pleasure’. W ten sposób zamówiliśmy wspomnianiego Cheesus Christ’a (31 pln) ze szczawikiem zajęczym i kwiatami lawendy, Professore Gorgonzola (29 pln) z karczochami z chimichurri i gorgonzolą. Do tego bardziej tradycyjne Spicy Italian (30 pln) z ostrą kiełbasą Ndują, prosciutto cotto, rozmarynem i zieloną papryką. A kwartet zwieńczała najbardziej amerykańska pepperoni – Ninja Turtles (29 pln). Patrząc na ostatni stwierdzam, że ekipa ma rozmach bo podwójny ser Taleggio, oregano i pepperoni wyglądało jak z kreskówki!

Przyjemność, po prostu! - Recenzja

Żółwie by nie pogardziły!

Wszystkie pozycje miały jeszcze znane wszystkim składniki jak sos z prawilnych pomidorów włoskich San Marzano i mozarellę. Ale w porównaniu z wymienionymi składnikami i sosami to straszne nudy, więc nie będę się mocno rozpisywać ;)

JAK TO SOSAMI?

No tak, pierwszy zawsze krzyczę i rzucam talerzami, prawie jak pewna znana polska złotowłosa gastro-celebrytka, kiedy mi proponują czosnkowy do pizzy. Tutaj od samego wejścia na stołach wita nas sriracha, również w wersji z majonezem albo sos pieprzowy. Do zamówienia dostajemy dodatkowo słodko-ostre na bazie z mango i bardziej delikatny… z miętą. Mówiłem przecież, że jak szaleć to szaleć ;)

Przyjemność, po prostu! - Recenzja

Jest coś perwersyjnie kuszącego kiedy z przyzwoleniem leję z tuby sos na pizzę. Tylko z tym menu, składnikami, klimatem, jest to możliwe. NICZEGO NIE ŻAŁUJĘ, mieszając dwa, a czasem trzy różne sosy na jednej pizzy. Oczywiście próbowaliśmy też samych pozycji bez 'polewy', możemy zatem coś niepoważnego i o nich powiedzieć.

Wracając, wszystkie placuchy były zrobione bardzo dobrze! Wypieczone ciasta, ładny chlebowy zapach, pęcherzyki, nadpalenia. Wszystko co we włoskiej pizzy lubimy. Do tego kombinacje smakowe dotrzymały tego efektu „wow!”. Do tej pory jestem pod wrażeniem inwencji i kreatywności. W szczególności Cheesus Christ za lawendę i Professore za karczochy z chimichurri. Przyjemnie było tak mocno zaszaleć i w stu procentach się to opłaciło.

pizza przyjemność

Pizza z sosem, to i rower po ścianie pojedzie

Zamówiliśmy też deser spoza karty – „ciasto dnia”. Trafiliśmy na sernik na bazie mascarpone i owocami. Zgodnie jednak stwierdziliśmy, że jak sernik to na twarogu, a jak słodkie to nie za słodkie ;) Choć zrobiony bez zarzutu to jednak nie nasze smaki i wolimy zostać przy lawendach, szczawikach i mozarelli.

Przyjemność, po prostu! - Recenzja

Deser!

CENIĘ TEN LUZ

Bardzo odświeżająco jest pójść do miejsca które niczego nie próbuje udowodnić. Wiadomo, każdy chce być najlepszy, mieć tłumy i kolejki, pokazać że potrafi nakarmić. Czasami da się to osiągnąć nie będąc autentyczną włoską pizzerią.

Jednak zawsze da się to osiągnąć będąc oryginalnym i pozytywnie zakręconym. A jak w ślad za tym idzie dobry składnik i wykonanie, kameralna atmosfera i przyjacielska obsługa, to lokal trafia w jedno z naszych ulubionych miejsc w Warszawie.

No Przyjemność po prostu ;)

Przyjemność, Marszałkowska 68/70, Warszawa

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej