Arigator Ramen Shop – recenzja na trzy głosy

przez Kuba

Po raz pierwszy piszemy post we trójkę. Dlaczego? Ponieważ chyba pierwszy raz mamy tak odmienne zdania na temat tego co zjedliśmy. To uświadamia nam też jak subiektywny jest smak i jak różne odczucia możemy mieć. W jednym jesteśmy zgodni. Arigator robi świetne rameny. Niezależnie od dodatków, każda ich wersja jest starannie wykonana i dobrej jakości.

MODA NA MAKARON

Niesamowity dla mnie jest świat gastronomii. Podobnie jak na wybiegach, to co jest modne i „na czasie” zazwyczaj ma bardzo mało czasu żeby zabłysnąć, zanim następni dostaną swoje pięć minut. Tak samo w knajpach zmieniają się pozycje, nie tylko ze względu na sezonowość produktów, ale również ze względu na modę na styl gotowania, region kuchni albo zmian upodobania „gastro-celebrytów” dyktujących co jest OK a co już nie.

Tym bardziej podniecające jest, kiedy powstają miejsca w związku z modą na danie, a następnie nie tylko utrzymują się a wręcz dyktują jak ta kuchnia będzie wyglądać. W tym poście przeczytacie o Ramenie, które jest daniem o którym internet kłóci się bardziej niż o pizzę neapolitańską, a które zjedliśmy w Arigator Ramen Shopie. I jeszcze żadne miejsce nas tak kulinarnie nie podzieliło. Przez to zdecydowaliśmy się na pierwszą tego typu (ale pewnie nie jedyną) recenzją napisaną przez nas wszystkich :)

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Węgorz unagi

KUBA - TO TAK MOŻNA?

Lubię kiedy miejsca są wyraziste nie tylko przez jedzenie, ale też przez wystrój. Japoński klimat wylewa się z Arigatora na ulicę, a zapachy z kuchni czuć już od Hali Koszyki. Trochę potrwało zanim tu się znaleźliśmy, słyszałem też, że trochę ewolucji i rewolucji na kuchni był co zawsze nastawia mnie pozytywnie. W końcu kuchnia pracująca nad poprawą swojego jedzenia to kuchnia dobra.

Mają tu parę przystawek, zdecydowaliśmy się tylko na węgorza unagi z ryżem i szczypiorem (26 pln). Głównie ze względu zróżnicowanie od innych przystawek. Fasolkę edamame, glony wakame z ogórkiem, można dostać w paru innych miejscach. Węgorza za to nie widziałem jeszcze na karcie. Spory kawałek na sporej kulce ryżu, podany w bardzo wyględnym – instagramowo wręcz – bambusowym koszyczku. Ryba to raczej tłusta, ale sos do niej słodki i sojowy. Bardzo fajnie, prosto i smacznie, polecam!

Co do ramenów sprawa się tu bardziej komplikuje. Zamówiłem dla siebie BBQ yuzu tsukemen (30 pln), który jest podawany z bulionem osobno od dodatków. W ten sposób można sobie dowolnie maczać składniki i przedłuża to żywotność makaronu, który nie przesiąka długo leżąc w bulionie. Dodatkowo można „na spokojnie” spróbować wszystkiego osobno, wyczuć przyprawy i sprwdzić przygotowanie. W skład dodatków wchodziła miękka karkówka bbq, dobrze doprawiona, drobno poszarpana. Dla mnie trochę za sucha, ale możliwe że to przez perspektywę maczania w bulionie :) Do tego jajko zrobione w punkt (a to ponoć w ramenie rzecz kluczowa!), dużo grzybów mun i nori. Sam bulion jest ciężki, tłusty i bardzo smaczny. O posmaku mięsnym idealnie pasował do makaronu i karkówki bbq.

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Grill ceramiczny - wszystko w stylówce Arigatora

NIE BYŁ TO JEDNAK MÓJ NUMER JEDEN

Wygrało danie na widok którego zapytałem; „To tak można?”. Carboramen, zainspirowany tym klasycznym włoskim makaronem, zamówiła… Aneta. Do niego przyjemnie tłuściutki, w dużej ilości, boczek chashu ( to taki długo - na małym ogniu - duszony kawał zrolowanego boczku z dodatkami – m.in. czosnek, cukier, sos sojowy) do tego żółtko, nori i przysypane gęsto parmezanem. Najważniejszy punkt należy do tego żółtego złota, które rozlane i wymieszane z makaronem i serem tworzy charakterystyczną konsystencję włoskiej carbonary. Mimo że nie jest to klasyczny w tego słowa znaczeniu ramen, najbardziej mi przypasował, a boczek dla mnie idealny.

Podoba mi się, jak miejsce stara się reprezentować japoński klimat ramenyi a jednocześnie nie boi się podawać takie smaczne i autorskie wariacje. Bez kłamstw – będę tu wracać!

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Shoyu Ramen

EWA - JEST SZACUNEK

W Arigator udało nam się spróbować kilka ramenów. Ja tradycyjnie postawiłam na klarowny bulion czyli Shoyu ramen (32 pln). Bulion był wyrazisty i głęboki, makaron dobrze ugotowany. Dodatków również nie brakowało, a wieprzowina miała fajny pieczeniowy posmak. Co dość niespotykane w Warszawie – wśród dodatków pojawia się również limonka. No i jajko – na które zawsze jestem wyczulona. Na szczęście dostała dokładnie takie jakie chciała – na wpół płynne.

Kuba i Aneta postawili na małe wariacje. Kuba zamówił BBQ yuzu tsukemen z szarpanym mięsem, o lekko dymnym posmaku. Reszta klasycznie w stylu azjatyckim. To połącznie było ciekawe, i choć sama nie zdecydowałabym się na zamówienie tej potrawy to fajnie było odrobinę podebrać komuś z miski :)

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

BBQ Yuzu Tsukemen

Aneta zamówiła coś zupełnie autorskiego i zwariowanego. Carboramen – podawany z tradycyjnym makaronem, bez bulionu. Dodatkowo była spora ilość parmezanu oraz surowe żółtko. Po zmieszaniu całości otrzymaliśmy sos jak do klasycznej włoskiej carbonary. Całość domykał kawał upieczonego boczku. I chociaż muszę przyznać, że całe danie było poprawne, boczek w smaku świetny to nie mogłam pozbyć się wrażenia, że to mi się gryzie :( Szanuję to, że Arigator postawił na swój smak, szanuję, że bawią i cieszą się jedzeniem, zachowując przy tym dobrą jakość. Jednak mimo tego wszystkiego kompletnie nie trafili w mój gust. Dla mnie to był o jeden krok za daleko. Gdybym zamówiła to danie dla siebie, byłabym mocno zawiedziona. Co jak co, ale przyszłam na ramen, azjatyckie smaki, a tu takie zaskoczenie.

ANETA - WIEM W KTÓRĄ STRONĘ IŚĆ

Kiedyś na słowo ramen odwróciłabym się na pięcie i szybko odeszła. Pierwsze moje doświadczenia były średnie i to raczej nie przez dobór miejsca, ale samego ramenu. To co Ewę zachwyca mnie zupełnie nie przekonuje, każdy zamówiony klarowny ramen pozostawia u mnie pewien niedosyt. Nie ma żadnych fajerwerków, poza tym jednym w Vegan Ramen Shopie, który przywrócił mi wiarę w tę zupę.

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Carboramen

Z tym dosyć niewielkim bagażem kulinarnych doświadczeń wiedziałam już czego unikać w Arigatorze a co może mi zasmakować. Długo się zastanawiałam nad BBQ yuzu tsukemen a Carboramenem. Oczywiście wygrała we mnie ta nuta włoskości, która zawsze daje o sobie znać. Był to oczywiście strzał w 10, nie było powodów do rozczarowań, że bulion znów coś nie taki, bo go nie było :). Cała kompozycja świetna i choć zdaję sobie sprawę, że jest to pewna wariacja na temat ramenu, to co zrobić, jak boczek był tak fantastyczny, że do dziś o nim pamiętam, a jajko z parmazanem idealnie pokryły makaron ramen. Był jednak jeszcze jeden ramen, który urzekł mnie do głębi a mianowicie Tantanmen. Delikatnie ostrawy, wyrazisty z siekanym mięsem. To już drugi raz jak jeden z naszych znajomych wybiera ten rodzaj ramenu i mi niesamowicie smakuje. Następnym razem biorę cały dla siebie! Zdecydowanie powoli klaruje mi się mój ulubiony smak ramenu, jeszcze trochę muszę ich zjeść, ale wiem przynajmniej, w którą stronę iść.

REWIZYTA I ZMIANA MENU - LIPIEC 2019

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Makrela na przystawkę (15 pln)

Nie ma lepszego momentu na pójście do knajpy na dzień przed zmianą menu :P Od czasu naszej recenzji rok temu zmieniło się parę rzeczy, ale jedna jest ciągle taka sama. Arigator nadal umie w rameny i robią to ciągle przesmacznie. Cappuccino tonkotsu miało delikatny wywar, pokryte pianką i  i suszonym żółtkiem (34 pln)Shoyu kame z grillowaną piersią z kaczki (33 pln) również wyborne. Niestety oba wychodzą z karty! Ponoć ma powrócić opisywany przez nas carboramen.

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Cappuccino tonkotsu

Z niewątpliwych zalet i wyróżników Arigatora na warszawskiej scenie trzeba wymienić grill ceramiczny którego nie sposób ominąć siedząc w lokalu. Przepyszne wychodzi to mięso, czy to chashu do tonkotsu czy makrela z miso (15 pln) na przystawkę. Oprócz tego zmienił się makaron. Jest profesjonalna maszyna z Japonii i wychodzi z niej naprawdą zarąbisty makaron. Sprężysty, wolno przesiąkający, łapiący wywar. Z przyjemnością będziecie siorbać!

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Shoyu Kame

Próbowaliście już coś w Arigatorze? Który ramen to Wasz ulubiony? Dajcie znać w komentarzach. Jeśli podobał Wam się post, będzie super jak podacie go dalej! :)

Arigator Ramen Shop - recenzja na trzy głosy

Krem yuzu w Arigatorze

 

 

Przeczytaj również

2 komentarze

Ewa 22 października 2018 - 20:09

W nowej karcie świetny ramen z kaczką. No i obsługa, po prostu miodzio!

Reply
Kuba 22 października 2018 - 20:19

Nie mieliśmy jeszcze okazji zjeść z nowej karty. Dzięki za komentarz i polecenie!

Reply

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej