O co chodzi z włoskim jedzeniem? – recenzja Culiinaria Italiana

przez Kuba

Ciepły klimat, zapach bazylii i suszonych na słońcu pomidorów. Dodaj do tego wolno tłoczoną oliwę z oliwek rozlaną na rozpływającej się w ustach mozzarelli di bufala. To wszystko połączone z niesamowitym ciastem, pieczonym w kaflowych lub ceglanych piecach. Albo jedynym w swoim rodzaju makaronem którego nie znajdziesz nigdzie indziej. To jest właśnie włoska kuchnia

Aneta jest z drugiej natury włoszką, dodatkowo mocno z południa :) .Tę jej drugą stronę musimy regularnie karmić odpowiednim jedzeniem. Czasem będzie to pizza, czasem makaron, po wszystkim obowiązkowe „dolci”, czyli coś słodkiego na deser. Na wszystkie te dania mamy już swoje miejsca, o których oczywiście Wam opowiemy w następnym wpisach. Dzisiaj jednak będzie o trochę bardziej przyziemnej kuchni, ale równie smacznej.

Culiinaria

O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

Klimatycznie

Nieduży lokal w kamienicy w centrum Warszawy, na ul. Hożej 62. Bez dokładnej wiedzy gdzie to jest, pewnie miniecie to miejsce bez mrugnięcia okiem, i będzie to bardzo, bardzo duży błąd. Małe oszklone wejście, schody w dół i już w zasadzie jesteście na kasie/kuchni gdzie czuć zapach przygotowywanych potraw, a w wysokiej lodówce w eleganckich słoiczkach stoją i czekają wspomniane „dolci” aż zamówicie je po posiłku.

Na wejściu bardzo często wita klientów Alfredo, przemiły Włoch w charakterystycznych czerwonych okularach, jeden z właścicieli restauracji. Znajdzie Wam miejsce, zapyta o napoje, a razem z nimi przyniesie menu. Nie ma chwili na oddech. Cała karta zapisana jest po włosku, na małych zeszytowych kartkach A5. Alfredo tłumaczy wszystkie pozycje. Najpierw „antipasti” – przystawki, zazwyczaj w formie deski serów, mięs, bądź mieszanki obydwu. Następnie „primi”, na liście same makarony, od tagliatelle do spaghetti, mnie kusi Ravioli z dorszem, w sosie pomidorowym, które zamawiam. Aneta czeka na drugie danie - „Secondi”. Tutaj zaskakują nas podroby w sosie własnym prosimy jednak o Cotoletto Bolognese, coś na kształt naszego schabowego, ale owiniętego w świeżo skrojoną szynkę prosciutto, podany z pieczonymi ziemniaczkami.

Alfredo odchodzi, a my mamy chwilę oddechu żeby napić się i rozejrzeć się po głównej sali. Jednocyfrowa liczba stolików. Na ścianach zdjęcia i obrazy, niekoniecznie włoskie, krzesełka różne i nie do pary, żydowski świecznik i ozdobniki ze starej srebrnej zastawy. Mimo wszystko jakoś ten chaos ze sobą współgra, a wraz z jedzeniem tworzy jedną całość i zostawia niepowtarzalne wrażenia.

Klimatycznie

O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

Antipasti.

Co do samego jedzenia - rzuciliśmy się na Antipasti jak tylko kelner postawił je na stole. Dwa rodzaje serów, dwa rodzaje szynki w grubych plastrach, oliwki z czosnkiem i pietruszką, domowo robiona foccacia i dżem pigwowy. Tylko tyle i aż tyle, wszystkie składniki świetne, a chleb wypiekany na miejscu idealny, dostaliśmy jeszcze ciepły. Na szczególną uwagę zasługuje dżem, sprowadzany gdzieś z Włoch (domyślam się, że przez właścicieli restauracji), naturalnie słodki, gęsty, poezja!

Dania główne nie powalają podaniem ani wyglądem, co widzicie na zdjęciach, ale nadrabiają smakiem. Ja dostałem pięć grubo wypchanych dorszem ravioli, wszystko polane sosem z koncentratem pomidorowym. Ryba wyraźnie odczuwalna nawet w sosie, dobrze przyprawiona i miękka, a sam makaron rozpływał się w ustach. Trzeba brać pod uwagę, że to włoskie „primi”, więc dopiero pierwsze, mniejsze danie na rozgrzewkę. Mimo to udało mi się nim najeść. Cotoletto Anety, jak już wspomniałem, wyglądał jak nasz dobry schabowy, ale dopiero po usmażeniu zawinięty w szynkę. Sprawia to że szynka nie kruszeje a pozostaje miękka i nie przechodzi tłuszczem kotleta. Do tego mocno przypieczone ziemniaki z cebulką, te już bez rewelacji. Całość syta, mocno doprawiona tym co nazywam „włoskością” :) i baaardzo smaczna.

W tym przypadku smak przewyższa wygląd.
O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

W tym przypadku smak przewyższa wygląd.

Na osobny akapit zasługuje deser. Aneta zamówiła swoje ulubione Tiramisu a ja nowość z karty – Zupa Inglese. Zaczniemy od tego drugiego, miękkie biszkopty, ułożone na kremie mascarpone, podawane z kremem czekoladowo-orzehowym. MEGA! Gorąco polecam spróbować, krem smakowo idealny, bez zbędnego dosładzania, wyważone dodatki, ślinka mi cieknie jak piszę. Co do Tiramisu Anety, to wpierw opowiem Wam małą anegdotkę:

Któregoś razu byliśmy ze znajomymi we włoskiej knajpie (nazwę na potrzeby posta pominę) i ktoś z nas zamówił na deser tiramisu... Proste biszkopty rodem z dyskontu nasączane losowym alkoholem, „aby coś było”. To wszystko pod bitą śmietaną z puszki, tragedia. Niestety bardzo wiele knajp podaje takie tiramisu, dużo cukru, tanio to się sprzeda. Byliśmy tak zawiedzeni smakiem, że musieliśmy pokazać koleżance która owego potworka zamówiła, jak wygląda prawdziwe Tiramisu. Zajechaliśmy do Culiinarii po godz. 22, miejsce pełne. Wpadam do środka, widzę znów Alfredo. Mówię że jedliśmy tragiczny deser, a oni podają najlepszy w mieście i czy mi go sprzedadzą – na wynos!

Dostaliśmy całość w rozpoznawalnych słoiczkach i zjedliśmy w aucie... i był przepyszny!

Tak dobry jest ten deser!

Bezapelacyjnie najlepsze tiramisu w mieście.

O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

Bezapelacyjnie najlepsze tiramisu w mieście.

Podsumowując nasze wrażenia. Culiinaria Italiana to bardzo dobre miejsce na mapie warszawsko-włoskich knajp, niestety trochę drogie. Żeby się porządnie najeść, musicie zamówić i primi i secondi. Menu zmienia się regularnie i dość często zaskakuje.

Miejsce ma niepowtarzalną magię, aurę domowego jedzenia. Jak u mamy, albo babci. Daleko z południa Włoch, gdzie proste smakuje lepiej a życie płynie gorącymi, wolnymi popołudniami z kieliszkiem wina w ręku. Aurę do której po prostu chce się wracać.

AKTUALIZACJA - LUTY 2019

Wpadliśmy znów do Culiinari i potwierdzamy, że cały czas jest bardzo dobrze! Tym razem podzieliliśmy się przystawką - focaccia z gotowanym do pełnej miękkości dorszem ze śmietaną. Spora porcja, a wypieczenie pieczywa idealne. Dla przypomnienia smaków i zaprzeczenia tego co pisaliśmy poprzednio - zamówiliśmy wyłącznie makarony. Aneta ambitnie, żeby sprawdzić kuchnię, wybrała carbonarę. Jest to ciężki do zrobienia w warunkach restauracyjnych makaron, a nawet w domu potrzeba staranności i uwagi. Oczywiście jeśli tak jak w Culiinaria robicie to jak prawilni włosi - bez śmietany.

O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

Focaccia z dorszem

O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

Prawdziwa carbonara

Restauracja staje na wysokości zadania choć nie bez potknięć, bo przez temperaturę i czas sos się lekko zważył. Mimo wszystko smakuje wyśmienicie, więc bierzemy to na karby 'losowości', a w kategorii prawdziwie włoskiej carbonary nie znajdziecie nic lepszego. Ja zamówiłem specjalny w karcie makaron campofilone (długi, cienki i delikatny) razem z białą kiełbasą - salsiccia fresca. Mocno tłusty i ciężki przez kiełbasę, ale tak jak w przypadku carbonary - smakował świetnie. Nie mogło obyć się też bez deserów. Kolejne już, trzymające nienagannie wysoki poziom tiramisu. Lecz nie zawiedziecie się, zamawiając cokolwiek - są to te włoskie smaki które w kucharzach zaszczepiły lata odkrywania domowej kuchni.

O co chodzi z włoskim jedzeniem? - recenzja Culiinaria Italiana

Salsiccia Fresca

Od ostatniego razu wydaje nam się, że trochę tu podrożało - może składniki, może inflacja, a może coś innego :) Niestety przez to nie będzie to miejsce do którego będziemy zaglądać zbyt często. Jednak zawsze kiedy zatęsknimy za 'włoskim dolce vita', wrócimy właście do Culiinaria Italiana.

Domowo, prosto, pysznie.

Culiinaria Italiana, Hoża 62, Warszawa.

Jeśli spodobał Wam się wpis, jeśli jedliście i smakowało... Udostępnijcie tekst, dzielmy się dobrym jedzeniem!

Przeczytaj również

2 komentarze

piotr 10 lipca 2019 - 08:35

Szkoda, ze nie podajecie cen. To przydatna wiedza, a na stronie tej restauracji nie ma menu.

Reply
Kuba 10 lipca 2019 - 10:32

Cześć Piotrek! Dzięki za uwagę. To jeden ze starszych wpisów, w nowszych podajemy już ceny. Staramy się uzupełniać na bieżąco wstecz, niestety nie na wszystko mamy czas. Postaramy się uzupełnić w Culiinaria!

Reply

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej