Duży może więcej? – Rezerwacje dużą grupą

przez Kuba

Czy duża grupa do duży problem? Czytajcie!

Często spotykamy się z określeniem „Duży może więcej”. Tłumacząc sobie różne zjawiska. A to na drodze, kiedy widzimy jak kierowcy Tirów albo autobusów wciskają się na drogę. Lub kiedy firmy negocjują z innymi firmami rzeczy dla indywidualnych klientów nieosiągalne. Również w pozytywnym słowa znaczeniu. Mogliście się kiedyś spotkać z określeniem efektu skali w przemyśle. No i pozwy zbiorowe poszkodowanych też są tego przykładem.

Czy podobnie jest w gastronomii? Czy przychodząc dużą grupą do danego miejsca macie lepszą pozycję? Moja odpowiedź poniżej. :)

Fotografia od HuesofDelahaye Delahaye na Unsplash

Ale najpierw wróćmy dwa kroki i opiszmy tło. Dla uściślenia, grupa ma średnio 10-12 osób, w tym miesiącu nawet czternaście. Raz na miesiąc spotykamy się w losowej warszawskiej knajpie. Szybkie wydarzenie na FB, ankieta w której padają propozycje i wreszcie rezerwacja. Z tą ostatnią bywa różnie.

Przede wszystkim, trzeba rozejrzeć się ile w środku jest miejsc. Czy jest w ogóle możliwość postawienia tak długiego stołu. Czy będzie wszystkim wygodnie. W lato alternatywą jest ogródek. Niestety w polskich warunkach dobra pogoda w lato trwa około dwa tygodnie. No czasem trzy. Miejcie to na uwadze rezerwując. I tutaj pierwszy problem. Bywa że miejsca umożliwiają jedynie rezerwację mailem. Dla mnie, klienta, jest to jakiś archaiczny sposób komunikacji, który trwa godzinami. Zwykły telefon zajmuje do dwóch minut.

Druga sprawa to serwis, do dużych grup ZAWSZE doliczany jest serwis. Wszyscy się do tego przyzwyczailiśmy. Ja zakwestionuję ten obowiązek. Proszę mi wytłumaczyć dlaczego 6-os. grupa nie musi ale 8-os. albo 10-os już tak. 99% argumentów polega na założeniu, że wszystkie dania podawane są jednocześnie. W rzeczywistości jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym na taką dużą grupę wszyscy dostali jedzenie w tym samym momencie. I mówię tu tylko o głównych daniach, a nie o napojach, przystawkach czy deserach. Tych już nikt nie wymaga nawet broniąc owych 10%. Będę ciekaw jakie będą Wasze argumenty za, piszcie w komentarzach. Powiem nawet więcej, siedząc przy jednym stoliku jest nawet wygodniej obsługiwać niż latać po pięciu różnych dwuosobowych.

Fotografia od Taylor Davidson na Unsplash

Ostatnia rzecz na którą trafiłem ostatnio, bo w tym tygodniu, są Menu dla grup. Menedżer restauracji słysząc o dużym stoliku, zapowiedział przez telefon taki wymysł jako obowiązkowy. Po szybkim przejrzeniu oferty poczułem lekki niesmak. Trzy propozycje od 80zł do 120zł za osobę, w każdej podobny zestaw przystawek. Jedno danie z grilla z możliwością wyboru mięsa (kurczak,wołowina,jagnięcina itd.). Jeden deser i rosnąca oferta z napojami (ta za 80zł nie miała żadnych „w cenie”). Mam wrażenie, że trochę rozminęliśmy się przez telefon. Pan pomyślał o firmie i zwietrzył interes. Ja chciałem dobrze zjeść ze znajomymi. Sprawa zakończyła się polubownie. Po krótkimi pokręceniu nosem na ofertę, mieliśmy możliwość zamówienia czego chcemy.

Nie podoba mi się takie podejście i mam nadzieję, że nie stanie się normą. Zbierając myśli, jak sami pewnie już wpadliście, niestety w gastronomii duży może ...

Mniej!

Mam nadzieję, że nie zniechęci Was to do chodzenia dużymi grupami. Ale miejcie na uwadze powyższe i nie dajcie się rolować :) Życzę smacznych biesiad!

PS: Jeśli się Wam podobało, to udostępniajcie dalej! Dzięki!

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej