Recenzja Thai Garden

przez Ewa

Pod koniec sierpnia w ramach spotkania firmowego miałam okazję odwiedzić restauracje Thai Garden. Restauracja mieści się na Żoliborzu, zaraz obok placu Wilsona.

Pierwsze co mnie urzekło

To świetnie urządzony taras. Poduszki, koce, lampki i przede wszystkim zadaszenie, tak że nawet w deszczowy dzień mogliśmy posiedzieć na zewnątrz. Wszystkie te elementy sprawiły, że miejsce wygląda przytulnie i skłania by tam spędzić czas nie tylko na obiad ale po prostu, z drinkiem ,w towarzystwie przyjaciół. W środku restauracja mocno różni się wystrojem, możemy doszukać się orientu a nawet tygrysów na ścianie. Jeżeli miałabym wybierać - taras zdecydowanie wygrywa w konkurencji wystroju.

Recenzja Thai Garden

Pad Thai

Karta dań głównych była raczej bogata i można było wybrać rodzaj mięsa do poszczególnych potraw. Przystawek, sałatek i deserów było po 3-4 do wyboru z każdej kategorii.

Moim wyborem był klasyczny PAD-THAI z kurczakiem. Od pewnego czasu staram się przekonać do tego dania. Jadłam go kilka razy, zawsze w galeriach handlowych i zawsze wydawało mi się, że jest to suche studenckie żarcie (mnóstwo makaronu, mało sosu, wbite jajko i śladowe ilości mięsa). Troszkę zniechęcona tymi doświadczeniami w restauracjach wybierałam z karty coś innego. Pomyślałam…. może tym razem się uda, może warto zamówić to danie wreszcie w restauracji?!

I rzeczywiście był to najlepszy Pad Thai jaki dotąd jadłam. :) Wreszcie to danie wyglądało jak porządny posiłek a nie sucha breja! Sukces!! :)

Koleżanka zamówiła ostrą sałatkę z mango i grillowanymi krewetkami , w sosie tamaryndowym YAM MAMUANG GOONG SOD. Wyglądała świetnie! Kolorowe składniki i kwiaty na talerzu dały super efekt. Niestety sama sałatka miała pewne mankamenty. Po pierwsze na całą sałatkę były 4 krewetki. Przy tej cenie oczekiwałby się choć z dwóch stworków więcej na tym talerzu  Drugim minusem było dodanie mięty do sałatki. Sos był słodko – kwaśny z lekko ostrą nutą. Jak dla mnie posmak mięty to był o jeden smak za dużo.

Recenzja Thai Garden

YAM MAMUANG GOONG SOD

Na stole pojawiły się też Thai Rolls z łososiem PO PIA SOD. Były smaczne i dobrze zwinięte (nie ma chyba nic gorszego niż źle zwinięta rolka, gdzie połowa farszu wypada na talerz lub do sosu). Koleżanka, która skusiła się na tą przystawkę była zadowolona choć jak stwierdziła miała nadzieję na głębszy smak łososia.

Ogromnym plusem była obsługa lokalu. Często nawet najlepsze danie może później być źle wspominane przez kiepską obsługę i atmosferę w restauracji. Tutaj – wręcz przeciwnie. Pani była bardzo miła, opowiadała o daniach i sugerowało co najbardziej może nam zasmakować. Koleżanka zapytała czy może zamówić grzane piwo (choć mamy jeszcze lato … ale cóż.. kobiety czasem tak mają . Mimo że nie było tego w karcie specjalnie dla niej przygotowano napój, który na dodatek był bardzo dobry.

Na koniec jedna osoba skusiła się na deser. Wybór padł na ICE CREAM MAPAOW THOD – Smażone lody z bitą śmietaną z zielonej herbaty i owocami tajskimi. Deser ciekawie podany i smaczny. Duży plus za prawdziwą bitą śmietanę.

Podsumowując, restauracja bardzo fajna, sympatyczna i na pewno warto się tam przejść. Bardzo przyjemnym elementem była dekoracja wszystkich dań. Jestem osobą, która najpierw je oczami dlatego przykładam wagę do sposobu podania posiłku. W daniach co prawda nie było nic co by mnie zaskoczyło ale było smacznie :)

Thai Garden, Słowackiego 16/18, Warszawa

Jeśli spodobał Wam się wpis, jeśli jedliście i smakowało... Udostępnijcie tekst, dzielmy się dobrym jedzeniem!

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej