#007 Podcast Kulinarny – Podsumowanie Stycznia- Azja Azja Azja

przez Kuba

Pierwszy podcast w 2019 roku. Jest nowy mikrofon, jakość dźwięku widocznie poprawiona - pozostaje się jeszcze pouczyć trochę edycji dźwięku, dajcie jeszcze z odcinek lub dwa :) Zaczynamy też od podziękowań dla naszych Patronów! To dzięki nim mogliśmy sobie ufundować nowy sprzęt. A jeśli chcecie do nich dołączyć, zaglądajcie do zakładki "Patronite" na górze strony.

LECIMY!

Pierwsza knajpa o której mówimy, a której wpis pojawił się jeszcze w samej końcówce Grudnia 2018 to Prosciutteria Powiśle (tekst TUTAJ). Które nie dość że pokazuje jak wygląda włoska knajpa, to na dodatek udowadnia, że nie trzeba mieć ani pizzy ani pasty żeby robić świetny interes. Selekcja wędlin, serów, marynowanych warzyw i przetworów to dopiero początek tej włoskiej bajki jaką serwuje właściciel Marcin. Jeśli będziecie mieli moment, porozmawiajcie z nim, lub wpadnijcie na wieczorek z przeglądem smakołyków i testowaniem wina - a organizowane są dość regularnie. Znajomość składników, historie skąd się biorą i ich droga aż na deskę która ląduje na stole - absolutne "11/10".

Prosciutteria ma nawet swoją słoninkę!

Nadal w jadłospisie u nas króluje Azja. Zajrzeliśmy dwukrotnie do Pho2 - recenzja pod linkiem. Konkretne zupki z wołowiną i z kaczką, bardzo smaczne buliony, bardzo przystępna cena. Oprócz Pho warto jeszcze spróbować Bun Cha Quat - zachwytom Anety nie było końca :) . Do tego przegląd przystawek - w chwili pisania jeszcze nie upolowałem tych ich wietnamskich flaków. Może nie jest to nasz numer jeden wietnamski, ale na pewno wysoko w rankingu, a przez dostępność stolików i łatwy dojazd z domu będziemy tu często zaglądać.

Uwielbiam tak ćwiczyć obsługę pałeczek :)

COŚ NA DUŻY GŁÓD, ALE NIE FRYTKI

W Styczniu pojechaliśmy też daleko poza centrum, do lokalu Munchies (wpis TUTAJ). Bardzo sławny swojego czasu nad Wisłą, powraca pod dach i do stolicy. Najbardziej zwojował nami deser - brownie z solonym karmelem i prażonymi pestkami słonecznika. Pornfood, comfortfood i co tam jeszcze chcecie w jednym daniu. Mają też bardzo dobre mięso (czy to w własnoręcznie opiekanej brioszce, czy polik w poutine). Do ideału zabrakło własnoręcznie robionych frytek, ale jest ku temu powód - opowiadamy o nim i w recenzji i w podcaście. Jest bardzo dobrze i są perspektywy na lepiej. My trzymamy kciuki, a Wy jeśli mieszkacie w okolicy - zazdrościmy!

Brownie, karmel, słonecznik - cudo!

W zupełnie innym klimacie była Skamiejka (recenzja). Kuchnia rosyjska w lokalu rosyjskim przez wielkie 'R'. Pyszna solanka i charczo, rewelacyjnie domowo robione pielmieni czy wareniki. Wspominam o wystroju, bo wszystko tu jest rosyjskie od A do Z przez R właśnie. Samowary, wódka rosyjski standard, matrioszki. Dodajcie do tego pyszne jedzenie, niskie ceny, sławna ulica Ząbkowska i muzykę z gramofonu puszczaną przez właścicielkę, panią Tamarę.

PS: To charczo bardzo dobre na kaca! ;)

Pielmieni

TRZY RAZY TRZY PO TRZY

Aneta wraz z koleżankami wpadła do restauracji SHUK (recenzja), polecaną przez Was głównie na śniadania. Jak dowiecie się z podcastu, ja wegetariańskie rzadko jadam, ale po opinii dziewczyn muszę zrewidować swoje przekonania. Jeśli lubicie smaki bliskiego wschodu, będziecie zachwyceni wyborem mezze (przystawek) które ułożycie sobie w zestawy po trzy. Porcje duże, jeśli jednak nadal będziecie mieli miejsce to wśród dań głównych polecamy pide, kofty lub popularną shakshukę.

Również pod znakiem "kuchni dzielenia się', oprócz SHUK, zjedliśmy również w Yache Korea (wpis TUTAJ). Reprezentant knajp koreańskich w Warszawie i szkoda że nie tak popularnej jak tajska lub wietnamska. W menu prawdziwe języko-łamacze, całe szczęście że wytłumaczone, a obsługa również chętnie pomoże wybrać. Ogromny słój kimchi zachęca stojąc w kuchni, a same dania bardzo dobre. Świetne bulgogi (choć minimalnie suche), rewelacyjny boczek w sosie z pastą gochujang i makaron z manioku z marynowaną wołowiną. W ramach podcastu rozmawiamy też o tym, w czym kuchnia koreańska jest bliska polskiej - mimo ogromnej różnicy kulturowej.

Cheyuk Bokkeum

Cheyuk Bokkeum

Na sam koniec same zdrowe rzeczy, choć mowa o deserach. Wpadliśmy przygotować dla Was trochę pralin w Oh My Goji (wpis TUTAJ). Słodkości przygotowywane z dużą miłością i stojącą za wyrobem ideą. Super rozmowa z właścicielką Darią i pyszne praliny (nasz faworyt to cytryna - kurkuma). To takie kalorie które nie tuczą ;)

Zarobiony był ten miesiąc, a jaki pierwszy miesiąc taki cały rok (czy jakoś tak ;). Oby tak było, bo z żadnego z powyższych miejsc nie wyszliśmy zawiedzeni. Wam też życzymy samych smacznych posiłków i miłego słuchania podcastu! 

Dajcie znać w komentarzach, co polecacie i gdzie chcecie żebyśmy wpadli zjeść!

 

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej