Pizzaiolo, lider jest tylko jeden

przez Kuba

Po ostatniej aktualizacji naszego tekstu o najlepszej pizzy neapolitańskiej w Warszawie, zaprzestałem jakichkolwiek publikacji o tym najsławniejszym włoskim daniu. Nie dlatego że przestaliśmy ją jeść. Ani dlatego, że tekst był kompletny. Lokali z plackami powstaje więcej niż teorii spiskowych o maseczkach i szczepionkach. Raz lepszych, raz gorszych, a stołeczny poziom niewątpliwie idzie do góry. Już w zasadzie w każdej dzielnicy można znaleźć przynajmniej średnią, jeśli nie ponadprzeciętną pickę. No po prostu wstydu nie ma.

To głównie przez ilość otwieranych lokali zrobiliśmy sobie pauzę. Nie byliśmy w stanie rzetelnie sprawdzić miejsc i nadrabiać materiał. Również miejsca jakie wcześniej polecaliśmy potrafiły mieć bardzo różny poziom, zmieniać właścicieli, pracowników, przepisy na ciasto, jakość składników... i tak dalej i tak dalej. To nie sztuka zrobić jednego dobrego placka, sztuką jest konsekwentnie robić je w setkach codziennie i zdobyć renomę stabilnej pizzerii.

A do tego lokal musi jeszcze mieć "to coś". Takim miejscem jest dla nas Pizzaiolo przy ulicy Kruczej.

Pizzaiolo, lider jest tylko jeden

NAJLEPSZA PIZZA NEAPOLITAŃSKA W WARSZAWIE

Jakiś czas temu przestałem używać określenia "najlepsza w Warszawie". Niezależnie czy to pizza, lody, chleb albo spring rolle. Przykład pizzy był dla mnie przy tym najwyraźniejszym żeby zmądrzeć w tym temacie. Najpierw pojawiały się co chwilę coraz lepsze lokale, potem stare już nie smakowały tak dobrze, pojawiały się canotto z napuchniętym przegiem, klasyki, coś pomiędzy i więcej i więcej... A potem już wracaliśmy już tylko do tych które znamy, lubimy i szanujemy. Z tego wszystkiego przestaliśmy o nich pisać na blogu, a zapytani o naszą "topkę" mówiliśmy w zasadzie o dwóch miejscach, do jakich lubimy wracać, a reszta była dla nas daleko w tyle. Przestaliśmy też do innych miejsc chodzić, a nawet testować nowe adresy, bo po co, skoro mamy już miejsce niepokonane, miejsce, które musiałoby nas otruć, żebyśmy przestali o nich ciepło myśleć. Do tej myśli jeszcze wrócimy.

Te dwa wspomniane miejsca to Nonna przy Oboźnej 11 i właśnie Pizzaiolo przy Kruczej. Co ciekawsze, oba miejsca mają wspólną historię i może to właśnie dlatego tak nam tu smakuje i tak tu wracamy. O Nonnie możecie już przeczytać na blogu, a sam złapałem się za głowę sprawdzając, że o lokalu na Kruczej nie ma stronie ani słowa.

PIZZAIOLO - LOKAL DŁUGO DOJRZEWAJĄCY

Pizzaiolo, lider jest tylko jeden

Lokal przy Kruczej otworzył się szybko w trakcie zimy 2020, ale powstawał dość długo i finalny kształt uzyskał dopiero niedawno, jakoś tak na otwarcie gastronomii w maju/czerwcu 2021. Te pół roku to był piec na drewno, bar z kasą i ogromna kotara skrywająca trwający remont. Jak dowiedzieliśmy się w naszej rozmowie w podcaście, sami właściciele i ekipa budowała to miejsce od podstaw, a niektórzy odkrywali w sobie dryg m.in. do układania kafelków lub stolarki.

Chyba dzięki takiemu podejściu i tej historii czujemy, że to miejsce ma swój charakter i duszę i coraz chętniej zagłębialiśmy się w klimat z każdym zjedzonym plackiem. W Pizzaiolo Krucza (i ich pierwszym baraku - Dwa Osiem) długo dojrzewa także ciasto. Garowane 24 i więcej godzin, pieczołowicie rozklepane i podane, smakuje wybornie.

Klasycznie cienki i rozciągnięty placek, choć coraz więcej ludzi kłóci się co to znaczy "klasyczny". Lekko wyrośnięte brzegi i środek wypchany selekcjonowanymi składnikami. O ile dywagujemy czasem gdzie robią lepsze ciasto, czy w Nonnie czy Pizzaiolo, to właśnie w tym drugim miejscu dodatki i kompozycje robią dla nas całą robotę.

Pizzaiolo, lider jest tylko jeden

ZAPOMNIJCIE O KRÓLOWEJ, TU JEDZENIE POWSTAJE DLA CARA

Wszyscy z pewnością zmęczeni jesteście historią o królowej Małgorzacie i jej pizzy Marghericie. A jeśli jesteście w tym 0.00001% co historii nie znają, to odsyłamy do innych stron gdzie temat jest wałkowany zawsze przy recenzjach placków. My do tej pory, sprawdzając lokale, zamawialiśmy właśnie margheritę. Przez prostotę składników mogliśmy się skupić bardziej na ich jakości i na tym jak wygląda i zachowuje się ciasto.

Ale to właśnie w Pizzaiolo przestaliśmy zupełnie tę królewską pizzę zamawiać. Od Jurka, głównego pizzaiolo (w Pizzaiolo ;) ), poznaliśmy historię pizzy Cosacca. Przyprószonej pecorino na wzór spadającego śniegu, przygotowanej dla rosyjskiego cara i jego świty kozaków. Tutaj zakochaliśmy się w marinarze ze śmietanową i delikatną burratą z dodatkiem skórki z cytryny u chili.  Każdy składnik oprócz możliwie lokalnego miejsca pochodzenia ma tu swój cel i udział w końcowym efekcie tego co dostajemy na talerzu.

Pizzaiolo, lider jest tylko jeden

PIZZAIOLO TO LOKAL KOMPLETNY

Pizzaiolo to dla nas lokal kompletny. Gdzie każdy element, nawet jeśli czasem powstał jako wypadkowa innych działań, po prostu znajduje swoje miejsce. Dodajcie do tego niezbyt drogie wino na karafki (forza Italia!), drinki na bazie rumu i przystawki w formie selekcji foccacci. A właśnie! Zamówcie tę selekcje czterech smaków włoskiej foccacci i po prostu zanurzcie się w historię opowiedzianą przez obsługę. Co jeść, jak jeść, kiedy jeść - nie będę psuć zabawy spoilerami i specjalnie tego nie opiszę. Musicie zjeść je sami ;)

My już znaleźliśmy tu swoje miejsce. Pora na Was. Gorąco polecamy Pizzaiolo! Dzięki ekipo! :*

Pizzaiolo - Krucza 16/22, Warszawa

 

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej

%d bloggers like this: