Ateny w dwa dni – co zobaczyć? Co zjeść?

przez Ewa

Ateny 

Ateny teoretycznie da się zwiedzić w dwa dni,  to stosunkowo niewielkie miasto. Teoretycznie bo słyszałam, że żeby dobrze poznać to miasto i zakochać się w nim potrzebne są co najmniej dwie wizyty. Co ciekawe w oficjalnych danych mieszka tam blisko pięć milionów ludzi. Rzeczywiście widać to po gęstości zabudowy. Jednak po niedawnym kryzysie w Grecji widać też, że sporo jej mieszkańców opuściło kraj. Mnóstwo budynków jest tam już opustoszałych i niestety zaniedbanych. Poza ścisłym centrum mamy do czynienia z miastem naprawdę biednym.

Nie zmienia to faktu, że najważniejsze zabytki i dzielnice są cały czas tętniące życiem i pełne turystów. Jest kilka miejsc wartych zobaczenia. W końcu to kawał historii, obok której nie można przejść obojętnie. Poniżej moja lista obiektów, którą warto odwiedzić.

Pustostan

Pustostan

Akropol i Agora

Chyba najsłynniejsza i najważniejsza część Aten. Praktycznie cały Akropol to jeden wielki zabytek. To tu budowano najważniejsze świątynie i pałace na cześć najważniejszych Bogów Greckich. Punktem głównym jest oczywiście Partenon, poświęcony bogini Atenie. Oprócz tego podziwiać możemy również dwa teatry: Odeon Heroda Attyka oraz Teatr Dionizosa. Na wzgórzu znajdują się również Świątynia Ateny Nike oraz Erechtejon (świątynia, poświęcona Posejdonowi i Atenie). Wszystkie budowle powstawały od V wieku p.n.e. W wyniku konfliktów i wojen wielokrotnie niszczone. Chyba największym ciosem była bitwa w 1687, w wyniku której eksplozja zniszczyła większość budowli Akropolu, głownie Partenon. Jak widać ogrom pracy i dbałości o szczegóły pozwolił małymi krokami odbudować je, na ile to było możliwe i dzięki temu dziś możemy dalej podziwiać zachowane części tej kultury.

Z ciekawostek o których dowiedziałam się podczas zwiedzania, to to, że Partenon przez jakiś czas przekształcony był na meczet. Był to wynik przegranej bitwy o Ateny między Grecją, a Turcją w 1456 r.

Partenon

Partenon

Ateny - widok z Akropolu

Ateny - widok z Akropolu

Warto również odwiedzić Muzeum Akropolu w Atenach. To stosunkowo nowy budynek, a właściwie muzeum archeologiczne, w którym znajduje się bardzo duża ilość eksponatów z znalezionych i odrestaurowanych podczas wykopalisk. Znaleźć możemy tu przedmioty już nawet z XXX w. p.n.e.

Muzeum Akropolu w Atenach

Muzeum Akropolu w Atenach

Jeżeli macie możliwość to zarówno do muzeum jak i przy późniejszym spacerze po Akropolu warto wynająć przewodnika. Bez porównania lepiej słucha się historii i ciekawostek o tamtych czasach od profesjonalisty. Przy tak bogatej kulturze trudno jest przygotować się wcześniej, a samo oglądanie jak dla mnie to zdecydowanie za mało.

Kariatydy z Erechtejonu

Kariatydy z Erechtejonu

Schodząc ze wzgórza przechodzimy do Agory. Czyli do dawnej użytkowej i handlowej części miasta.  To tu znajdziemy  takie budowle jak Hefajstejon czyli świątynie na cześć Hefajstosa czy Stoa Attalosa, gdzie obecnie znajduje się muzeum.

Hefajstejon

Hefajstejon

Dzielnice Anafiotika oraz Plaka

Wychodząc z Agory praktycznie jesteśmy w środku dzielnicy Plaka. To najbardziej turystyczna część Aten. Wąskie uliczki po brzegi wypełnione są restauracjami, sklepami i co pewne… turystami. Na pewno mamy tu do czynienia z tą „zadbaną” częścią miasta, jednak ciężko to dostrzec kiedy jest tak duży ruch. Myślę, że żeby zobaczyć ją w pełnej krasie, dobrze by było wpaść tu zupełnie rano, ponieważ do wieczora Grecy bawią się i spotykają na mieście.

Plaka

Plaka

Zaraz obok znajduje się bardzo niewielka dzielnica Anafiotika. Jest to już bardziej część mieszkalna i trochę pod górę. Ciasne uliczki, białe schody i kamienice, kolorowe okiennice. To jest widok, który spodobał mi się najbardziej. I ta cisza :) Szkoda tylko, że to tak niewielka przestrzeń więc raczej nie ma co myśleć do dłuższym spacerze. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że idąc Anafiotiką, co chwilę znajdują się małe przesmyki, przez które z oddali możemy podziwiać Akropol.

Uliczki Anafiotiki

Uliczki Anafiotiki

Uliczki Anafiotiki

Uliczki Anafiotiki

Stadion Panatenajski

To jeden z moich obowiązkowych punktów do zwiedzania. Powiedzcie, jak często macie okazję stanąć na środku pustego stadionu i patrzeć na tą ogromną przestrzeń wokół siebie? Dodajcie do tego jeszcze fakt, że jest to antyczny stadion, cały z marmuru i efekt wow gwarantowany J Dodatkową atrakcją jest podium na stadionie, na którym można strzelić sobie fotkę i przez chwilę poczuć się jak olimpijski zwycięzca ;)

the winner takes it all :)

the winner takes it all :)

Ogród Narodowy w Atenach

Miałam w planach również zwiedzanie Ogrodów Narodowych w Atenach, dawniej zwanymi Ogrodami Królewskimi. To tu żonę króla Ottona I – Amelia, zleciła stworzenie małego raju na ziemi. Do parku bowiem sprowadzono ponad pięćset gatunków roślin i zwierząt, w tym również sporo egzotycznych. Podobno całość robi niesamowite wrażenie. Niestety silny wiatr pokrzyżował mi plany i ogrody ze względów bezpieczeństwa zostały zamknięte. Udało mi się jedynie dotrzeć do Zappeion'u, który wykorzystywany był w przeszłości jako wioska olimpijska.

Wokół ogrodów znajduje się jeszcze Łuk Hadriana  oraz Świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach.

Parlament i zmiana warty

Dla chętnych jest też „ciekawy” punkt jakim jest Parlament Aten. Może sam budynek nie robi jakiegoś powalającego wrażenia (ale który Parlament robi po zobaczeniu tego w Budapeszcie), natomiast co godzinę możemy zaobserwować zmianę wary. Podobno niektórzy mówią, że jest to najpiękniejsza zmiana warty. Ja chyba nie potrafię docenić tej sztuki bo dla mnie była ona wręcz zabawna ;) Przyzwyczajona jestem raczej do widoku żołnierzy dostojnych, umundurowanych i synchronicznych. Zmiana warty zawsze kojarzyła mi się z powagą. Tutaj przyznam, że ciężko było mi ją utrzymać ale doceniam widowisko jako coś nowego. W końcu człowiek całe życie się uczy i co zobaczy to jego.

Zmiana warty

Zmiana warty

Jedzenie

Kuchnia Grecka jest smaczna. Może nie zachwyca (przynajmniej mnie) tak jak na przykład włoska ale trzeba przyznać, że jest sporo potraw wartych spróbowania. Niestety ze względu na mój krótki pobyt nie udało mi się spróbować tylu rzeczy ile bym chciała ale poniżej lista tych, które polecam.

Sałatka grecka

Sałatka grecka

Dolmades

Przede wszystkim Dolmades. Na pierwszy rzut oka można powiedziec, że to dobrze znane nam gołąbki. Te jednak są w trochę innym wydaniu. Przede wszystkim to nie są tak duże jak nasze. W Grecji traktowane są raczej jako przystawka (mezze) niżeli danie główne. Drugą istotną różnicą jest to, że zamiast kapusty zawijane są w liście winogron. I kolejna różnica to mięso – dolmades zwykle faszerowane są jagnięciną. Sam smak również sporo obiega od naszego. Zawdzięczamy to przyprawą dodawanym do dolmades, takich jak cytryna, koper i mięta. Przez to przekąska staje się bardziej wyrazista i intensywna w smaku. Co ciekawe, tradycyjne greckie gołąbki podawane są jedynie z ryżem. Mięso zaczęto dodawać później. Czyżby zainspirowali się naszymi gołąbkami? ;)

Dolmades

Dolmades

Musaka

Czyli zapiekany przekładaniec z mięsa mielonego, bakłażanów i pomidorów. Na górze zaś warstwa beszamelu i żółtego sera. Kompozycja całkiem prosta i znana. Co na plus działa na pewno to świeżość warzyw dojrzewających w greckim słońcu. To robi różnice.

Musaka

Musaka

Tzatziki

Bardzo dobrze nam znany dip na bazie jogurtu, ogórka, czosnku i oliwy. Chociaż nawet u nas to danie jest popularne, to nie spotkałam się jeszcze w Polsce z taką jakością jak w Atenach. Co przemawia za oryginalną wersją to jogurt. Nijak on się ma do naszych, które możemy znaleźć w sklepach. Tutaj konsystencja jest o wiele gładsza, kremowa, tłustsza i delikatniejsza w smaku. Jeżeli ktoś zna sklep w Warszawie gdzie można kupić dobrej jakości jogurt grecki, zbliżony do oryginału to piszcie koniecznie! :)

Tzatziki

Tzatziki

Baklava

To bardzo popularne ciasto, nie tylko w Gracji, ale również na całych Bałkanach i Turcji. Podstawą jest ciastem filo, czyli tak zwane ciasto listkowe. Oprócz tego mamy bakalie, niezliczoną ilość miodu i lukru. Przyznam, że całość jest bardzo dobra ale też mega słodka i jak dla mnie nie do zjedzenia w całości. Po dwóch, trzech kęsach jestem już przesłodzona.

Gdzie zjeść?

O ile powyższe dania są sztandarowe i w wielu lokalach są dobre (zwłaszcza w dzielnicy Plaka lub na mniej turystycznym Placu Omoni), o tyle istnieje kilka perełek, które warto odwiedzić po trochę inne potrawy.

Taverna Klimataria

Mój numer jeden tego wyjazdu to restauracja Taverna Klimataria.  Ich flagową potrawą jest jagnięcina. Knajpa istnieje od 1927 roku i od początku specjalizują się w tym właśnie mięsie. Cóż mogę powiedzieć, jest rzeczywiście niesamowite. Miękkie, delikatne i rozpływające się w ustach. Drugim zamówionym daniem były pozornie zwyczajne bakłażany faszerowane pomidorami i serem. Tylko w teorii były zwyczajne. Nie wiem czy to zasługa tego klimatu, czy tego, że knajpa szczyci się kupowaniem składników u lokalnych przedsiębiorców ale bakłażany były zupełnie inne w smaku i konsystencji w porównaniu do tych, które jadłam do tej pory. Delikatne i mięsiste. Nawet po zapieczeniu. Naprawdę polecam spróbować obu dań. Do tego wystrój wnętrza jest naprawdę klimatyczny.

Lokal w środku

Lokal w środku

Jagnięcina. Może nie wygląda ale jak smakuje

Jagnięcina. Może nie wygląda ale jak smakuje

Yiasemi

Drugie, bardzo klimatyczne miejsce to Yiasemi. Niewielki lokal mieści się w dzielnicy Plaka, w bardzo wąskiej uliczce, która jest mocno zatłoczona. Co ważne, nie tylko przez turystów, ale też mnóstwo lokalsów. Tu znajdziemy bardziej nowoczesną kuchnie, jednak z zachowaniem pewnych tradycyjnych składników. Nie jest to restauracja, w której zamówimy dania obiadowe, a raczej miejsce spotkań z przyjaciółmi, gdzie przy okazji możemy coś przekąsić. W Menu znajdziemy kartę z mezze, każde z nich po 5 euro. Oprócz tego są napoje i ciasta.

Panienka z okienka

Panienka z okienka

Ja zdecydowałam się na tarte z porem i serem kozim oraz placek z pomidorami, oliwą i serem feta. Oba pyszne, oba świeże i idealne na przekąskę między zwiedzaniem. Dodatkowo skusiłam się na bardzo nie-greckie ciasto cytrynowe :p Tak akurat mnie naszło. Tu również bardzo polecam. Zwłaszcza, że przełamane jest lekką kwasowością cytryn. Tak jak by przesłodziły Was greckie desery :p

Mezze i ciasto

Mezze i ciasto

Kawa w tygielku w Mokka Speciality Coffee

Jeżeli macie ochotę poczuć się jak prawdziwy mieszkaniec Aten, warto udać się do Mokka Speciality Coffee. Tutaj nie spotkacie wielu turystów, a raczej starszych panów popijających kawę z tygielka. Jak to właściwie wygląda? Tygielek, to małe metalowe naczynie do którego nasypuję się kawę mieloną i zalewa wodą (przysłowiową plujkę), następnie wkłada się to do takiej „kuwety” z rozgrzanym piachem. Piasek jest do tego stopnia gorący, że doprowadza napój do wrzenia. Tego typu podanie kawy mogliście już poznać w Turcji czy na całych Bałkanach. Bardzo popularne jest to między innymi w Serbii.

Grzeje się

Grzeje się

Kawa jest intensywna, ale nie kwaśna. Zapewne zależy to w dużej mierze od jakości przemielonych ziaren ale co pewne – taka niewielka filiżanka daje kopa :)

Mocna ta kawa

Mocna ta kawa

Informacje Praktyczne

Co chyba najważniejsze to trzeba uważać na swoje rzeczy. Ateny to bardzo tłoczne miasto i nie brakuje kieszonkowców „magików”. Jeżeli macie możliwość to dokumenty zostawcie w hotelu. Szkoda potem się męczyć podczas powrotu. Początkowo sama w to nie wierzyłam ale kiedy swobodnie zostawiłam aparat na stoliku w kawiarni przy której siedziałam w ciągu dwóch minut przybiegła do mnie kelnerka i sama ostrzegła aby nic nie trzymać na wierzchu. To dało do myślenia. Na szczęście nic mi nie zginęło ale mocno pilnowałam swoich rzeczy.

Grecja

Grecja

Ateny - Czy warto?

Ateny to specyficzne miasto. Ja osobiście nie zakochałam się w nim, jak wielu to wcześniej uczyniło. Nie mogłabym tu zamieszkać ze względu na tłok i brud w dzielnicach poza ścisłym centrum. Natomiast jestem bardzo zadowolona, że udało mi się zobaczyć taki ogrom tradycji i historii. Dla mnie Grecja i Włochy to państwa z chyba największym dorobkiem kulturowym i to są dwa miejsca, które każdy powinien odwiedzić chociaż raz w życiu.

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej

%d bloggers like this: