The Eatery – jedz, pij i żyj dobrze!

przez Kuba

Bohater dzisiejszej recenzji to nowy lokal (otwarty w kwietniu'2021), położony za Gocławiem i Gocławkiem, na wschodniej wylotówce z Warszawy. Zakładanie lokalu w nowym budownictwie, gdzie w okolicy są dopiero co wprowadzeni lokatorzy, albo ledwie wykopane fundamenty pod osiedla, może być bardzo trudne. Szczególnie, kiedy restauracja nie podaje pizzy czy burgerów.

Robi się jeszcze trudniej, kiedy decydujesz się robić ambitną kuchnię z cebularzem czy gazpacho w menu. Oczywiście nie jest to niemożliwe, a na nas działa wręcz jak magnes żeby zobaczyć kto, co i dlaczego decyduje się na taki krok. A przy tym dobrze się najeść, bo zazwyczaj tego typu miejsca reprezentują dość wysoki poziom na kuchni. Wyprzedzając trochę fakty, bo już po posiłku dowiedzieliśmy się, że w The Eatery od zaplecza rządzi chef Bartłomiej Trojanowski. Znany z pracy w takich miejscach jak Rozbrat 20 czy Kieliszki na Próżnej. Widać więc, że fundamenty są konkretne. A jak to wszystko smakuje?

THE EATERY - NOWOCZESNOŚĆ

Sama przestrzeń lokalu jest bardzo minimalistyczna, jasna i bardzo ładnie urządzona, z wieloma nakładającymi się wzorami (lastryko rulez!). Karta jest prosta i krótka, a każda pozycja to kilka głównych składników. To ucieczka od długich i rozpisanych w metody przygotowania, emulsje i kontrapunkty menu, ale też ciężar na obsłudze, która musi wszystko klientowi zgrabnie i elokwentnie wyjaśnić. Tu nie mieliśmy tego problemu, bo obsługująca nas kelnerka fachowo wyjaśniła co jest czym i dlaczego. Nawet zmieniła nasze wcześniej przemyślane decyzje co do zamówienia ;)

Zaczęliśmy od consomme pomidorowego (27 pln) - to rodzaj bardzo klarownego i esencjonalnego warzywnego bulionu, tu podanego z kawałkami świeżego pomidora, słodkim pieczywem i delikatnym twarogiem o bardzo mocnym cytrynowym posmaku. Wydaje się skomplikowane? My też tak pomyśleliśmy, ale właśnie do zamówienia tej przystawki namawiała nas kelnerka i nie żałujemy tej decyzji! Ciekawe, świeże, zaostrzające apetyt. Polecamy spróbować!

The Eatery - jedz, pij i żyj dobrze!

consomme pomidorowe

Pozostałe dwie przystawki to hołd świeżym sezonowym składnikom. Fasolka szparagowa z chrupiącą między zębami bułką tartą i jajkiem poche (28 pln) to dla mnie powrót do dzieciństwa i wspomnienia związane z latem. W domu zazwyczaj było to sadzone jajko, ale tu żółtko pięknie wylewa się na całość ;) Proste, smaczne i konkretne, ale to druga (a raczej już trzecia) pozycja to wszystko co mamy najlepsze o tej porze roku. Kopiec z bobu, kurek, podsmażanego fenkułu (32 pln) przyprawiany dodatkowo estragonem był po prostu przepyszny. Ten miks składników, smaków i zapachów to po prostu cudo. Jakoś częściej ostatnio widujemy w restauracyjnych kuchniach fenkuł, sami przez to też zaczęliśmy w domu z niego korzystać i jest to warzywo bardzo przez nas do tej pory niedoceniane!

The Eatery - jedz, pij i żyj dobrze!

Fasolka z jajkie poche

Warto jeszcze wspomnieć o napojach, bo w The Eatery dostępna jest kombucha Meduzyna, jedna z najlepszych butelkowanych jakie mieliśmy okazję pić. A jeśli jesteście zainteresowani tematem koncernowych kombuchy, to sprawdźcie to video, od naszego znajomego Marcina vel. Pojedzone.

PYZY I INNE CUDOWNOŚCI

Mieliśmy zagwozdkę w daniach głównych, bo jest tu sporo fajnie brzmiących dań, aż prosząc się o zamówienie. Zdecydowaliśmy trochę przekrojowo, tak żeby zobaczyć zupełnie różne produkty i różne sposoby przygotowania. W ten sposób na stole znalazły się rozpływające się w ustach żeberka (39 pln) z podsmażaną kapustą, młodymi ziemniakami i chyba najlepszą mizerią jaką miałem okazję jeść. Sama porcja jest bardzo duża, a mięso delikatne, łatwo schodzi z kości i ma przepiękny różowy kolor. Nie ma tu żadnego sosu bbq, to taka wersja w glazurze ale bardziej pieczeniowa. Za żeberka duża okejka, a dbałość o dodatki to już mistrzostwo świata.

The Eatery - jedz, pij i żyj dobrze!

Żeberka z kapustką i ziemniaczkami

Podobnym genialnym wykonaniem możemy pochwalić risotto (34 pln). Kremowa konsystencja i jednocześnie wyczuwalne ziarna ryżu a na górze kwiaty cukinii wypchane domową ricottą. Niby takie proste danie, a jednak potrzeba sporo wprawy i doświadczenia żeby przygotować je tak jak smakowało w The Eatery.

The Eatery - jedz, pij i żyj dobrze!

Risotto i kwiaty cukinii

Na koniec zostawiam jeszcze jeden sztos - pyzy z jagnięciną, serem szafir i szpinakiem (39 pln). Jest tu wszystko, nawiązanie do polskiej kuchni, mniej popularne mięso, smak, wygląd, tekstury i tak dalej i tak dalej. Mięso do pyz wyglądało na wcześniej obrabiane, bardziej szarpane lub siekane niż mielone, co nadawało dużo więcej smaku na języku. Samo ciasto na pyzy nie było zbyt cienkie, w końcu to nie pierogi czy ravioli, ale dawało dużo treści do mięsa, a jednocześnie nie przytłaczało mącznym posmakiem. No takie pyzy to moglibyśmy jeść codziennie i ta pozycja zrobiła na nas największe 'wow'!

The Eatery - jedz, pij i żyj dobrze!

Pyzy z jagnięciną!

Na koniec zamówiliśmy oba desery z karty. Przyjemną tartę z budyniem (21 pln) i miseczkę lodów z truskawkami posypaną czekoladą (nie ma tej pozycji w karcie, a niestety nie pamiętam ceny). Ta druga była dość prosta i nie ma się tu co specjalnie rozwodzić nad tematem, dobre truskawki są zawsze dobre ;) Tarta miała bardzo kruchy spód, słodki budyń przełamany kwaśnymi borówkami i czerwoną porzeczką. Słodko-kwaśny deser idealny na upały.

The Eatery - jedz, pij i żyj dobrze!

Tarta ;)

JEDZ, PIJ I ŻYJ DOBRZE!

Zaczynając pierwszą wersję tej recenzji, chciałem porównać The Eatery do nowoczesnej kuchni polskiej. O ile jest tu wiele takich akcentów, o części już przeczytaliście, to nie jest to sprawa tak jednoznaczna. Przechodząc jeszcze raz przez pozycje w menu, nasze zamówienia i zdjęcia, zdałem sobie też sprawę że nie jest to do końca tak istotna kwestia. A raczej klasyfikowanie i szufladkowanie jest wygodne dla nas, klientów, a dla restauracji może być w pewien sposób ograniczające.

The Eatery to przede wszystkim świetne jedzenie z pysznych sezonowych produktów. Proste w formie, nie zawsze proste do przygotowania, ale pięknie prezentujące się na talerzu. "Jedz, pij i żyj dobrze", tak piszą o sobie na swojej stronie i ja to bardzo rozumiem! Do takich miejsc aż chce się wracać! Bardzo polecamy!

The Eatery - Ostrobramska 73E, Warszawa

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej

%d bloggers like this: