Waffle Bar

przez Ewa

Waffle Bar to niewielka knajpka na Ochocie serwująca gofry w stylu amerykańskim. Okrągłe, wypiekane na miejscu, duże wafle serwowane są zarówno na słono, jak i na słodko. To co przede wszystkim je wyróżnia to bogactwo dodatków i składników ale też dobra jakość samych wafli.

Lokal

Lokal

Pewnie większość z Was, w tym również ja gofry kojarzę raczej z czasami dzieciństwa i nadmorskimi budkami serwującymi je z dużą ilością bitej śmietany i owoców. Teraz mamy zupełnie inny standard. Bawimy się dodatkami i smakami. Dotyczy to też naleśników czy placków.

Powstają nowe knajpy, które przyciągają klientów czymś nowym, nietuzinkowym. Bazując na jednej podstawie oferują głównie śniadania (choć nie tylko) w kilku, a nawet kilkudziesięciu wersjach smakowych. I tu właśnie włącza mi się czerwona lampka! Dodatki w stylu włoskim, polskim, greckim, meksykańskim. Nasuwa się od razu pytanie -  czy aby na pewno restauracja jest tak dobra we wszystkich tych kuchniach?

Nie!

Nie jest to wykonalne, bo poznanie danej kuchni wymaga pracy i doświadczenia. Niestety zaciekawieni nową formą gofra lub naleśnika nie zwracamy uwagi, że cała reszta jest po prostu przeciętna lub słaba. Często mamy do czynienia z wykorzystaniem półproduktów lub gotowych mieszanek.

Dlaczego więc poszłam do Waffle Bar?

Jak sami o sobie piszą – ich wafle są niepowtarzalne ponieważ ciasto wypiekane jest z różnych rodzajów mąki: gryczanej, kukurydzianej, pszennej i cieciorkowej. Dodatkowo używają oni świeżych produktów, a musy i owoce nie zawierają sztucznych składników.

Jak napisali tak zrobili 😉

Rzeczywiście, co wyróżnia tą knajpkę to dobra jakość dodatków. Ja pokusiłam się na spróbowanie dwóch wytrawnych wersji oraz jednej na słodko.

Fried chicken Waffel

Fried chicken Waffel

Czego nie mogłam odpuścić to na pewno to Classic „Fried chicken Waffel” (26 zł). Dwa kawałki panierowanych udek z kurczaka, maślany wafel z cynamonowym syropem klonowym. Wszystko tu do siebie pasowało i składało się na jedną pyszną całość. Mięso nie było suche, panierka nie ociekała tłuszczem. Duży plus za wykorzystanie udek, a nie suchej piersi z kurczaka. Sam gofr był chrupiący z wierzchu i miękki w środku. Syrop klonowy natomiast dopełniał całość słodką nutą. Co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to wyraźny cynamonowy posmak.

W pełnej krasie

W pełnej krasie

Drugi wytrawny smak równie ciekawy, choć teraz myślę, że jednak bardziej śniadaniowy to wafel zapiekany z jajkiem, bekonem i cheddarem ( 23 zł). Ta wersja bardziej przypominała kanapkę gdzie wszystkie składniki znajdowały się między dwoma warstwami gofra. Warto pochwalić przede wszystkim dobrze zrobione jajko i wypływające z niego, wywołujące ślinotok - żółtko. Druga ciekawostka, która dla mnie była miłym przełamaniem tego standardowego smaku to dodanie suszonych pomidorów. Mała rzecz, a dodała daniu lekkości.

Jajko z bekonem :)

Jajko z bekonem :)

Na koniec został deser...

Długo zastanawiałam się którą wersję wybrać. Na moje nieszczęście w menu były dwa smaki, które lubię. Pierwsza z nich to Sneaky Snickers – w składzie masło orzechowe, karmel i słone orzeszki. Tym razem odpuściłam, ale tylko dlatego, że stanowczo za często sięgam po słony karmel 😉

Został więc drugi smak - Grandma's apple pie (18 zł). Waniliowy spód, jabłka pieczone z cynamonem, lody waniliowe, karmel, kruszone herbatniki i bita śmietana. Jak się domyślacie - tworzyło to wariację znanej wszystkim szarlotki. Dużym plusem były jabłka, które naprawdę były pieczone i nie ma mowy tu o żadnych frużelinach i półproduktach. Inaczej natomiast było z lodami. Były to lody „kupne”, choć w tym aspekcie jestem raczej wyrozumiała. Trudno jest aby tak mały lokal miał robić jeszcze własne lody, a te kupione przez nich nie były złej jakości z kategorii „pudełkowych”.

Grandma's apple pie

Grandma's apple pie

Spróbowałam tylko trzech wersji z menu ale już po nich widać, że knajpa podchodzi rzetelnie do tego co przygotowuje i jak karmi swoich gości. Miło jest znaleźć takie miejsce, które widzi w tym wszystkim coś więcej niż tylko modę na serwowanie gofrów i potencjalny zysk. Tutaj całość ma znaczenie i chociaż trudno jest oczekiwać po gofrach z dodatkami jakiś uniesień kulinarnych jak w pięciogwiazdkowych restauracjach, to z całą pewnością Waffle Bar serwuje smaczniej niż wielu innych warszawskich lokalach i straganikach. Trzymam zatem za nich kciuki i zazdroszczę trochę tym co pracują niedaleko. Zarówno na śniadanie, jak i lunch jest to miejsce na pewno godne polecenia.

Waffle Bar, Akademicka 1, Warszawa

02-038 Warszawa

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej