Szara Eminencja – Recenzja!

przez Ewa

Miałam niemałą zagwozdkę jak przekazać Wam obraz tej knajpy. Od początku miałam mieszane uczucia jak ją sklasyfikować. Zazwyczaj wystrój i menu są tak zawężone do danego rodzaju kuchni, że nie trzeba wiele już tłumaczyć. W Szarej Eminencji na warszawskim Ursynowie jest inaczej…

Menu jest dość krótkie – dla jednych jest to zaleta, bo nie trzeba się długo zastanawiać i nie dostajesz oczopląsu od ilości pozycji. Dla innych może pozostawiać pewien niedosyt. Ja osobiście opowiadam się za tą pierwszą grupą. Po co utrudniać sobie decyzje? Menu konkret – to jest to! :)

Oprócz samej ilości dań, zaskakuje również ich różnorodność. Połączenie świeżych muli, nachos, cheeseburgera i barszczyku czerwonego z uszkami jest co najmniej zaskakujące. Szczerze mówiąc, nawet teraz, pisząc ten post nie jestem Wam w stanie jednoznacznie przekazać jaką kuchnię reprezentuję Szara Eminencja. Pytanie tylko, czy to jest konieczne? A może właśnie na tle tych wszystkich jednoznacznie określonych restauracji, taki dobór dań jest czymś co wyróżnia tę knajpę spośród całej reszty?

CHAOTYCZNE MENU? JA TO KUPUJĘ

Rodzaj dań to nie wszystko. Kolejne pytanie to czy restauracja może nadawać się na każdą okazję? Podobno jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. W tym jednak przypadku, kiedy zastanawiałam się jak przedstawić Wam Szarą Eminencje na każde pytanie odpowiedź brzmiała – tak, to jest odpowiednie miejsce

Czy jest to dobra opcja na wypad większą grupą? – Tak

Czy nadaje się na randkę ? – Tak

Czy można tam zabrać kontrahenta na biznesowy lunch? – Tak

Czy można po prostu wpaść na drinka? – Tak

Restauracja jest na tyle uniwersalna, a jednocześnie na tyle oryginalna, że rzeczywiście nadaje się na wiele okazji. Wchodząc rzuciłam tylko okiem ale widziałam całkiem nieźle wyposażony bar. Z resztą potwierdza do karta alkoholi – równie bogata, a być może nawet bogatsza niż karta dań.

Nowoczesny i minimalistyczny wystrój nie przytłacza. Mimo to, dobór dodatków i przede wszystkim rzutnik na jednej ze ścian, gdzie puszczane są filmy (my trafiliśmy na Śniadanie u Tiffaniego ), sprawiają że lokal jest niepowtarzalny.

Pora przejść do konkretów.. czyli to co nas najbardziej interesuje…

CO Z CZYSTYM SUMIENIEM POLECAM?

Pieczony kozi ser z burakiem i gruszką, pestkami dyni i szpinakiem ( 27 PLN) – serwowane jako przystawka, ale według mnie jak na przystawkę to jest to całkiem spora porcja. Ser kozi bardzo dobrze komponuje się z  lekko marynowaną gruszką i burakiem. Sałatka jest treściwa. Wszystkie składniki są odpowiednio dobrane.

Sałatka z kozim serem

Sałatka z kozim serem

Krem z dyni z kozim serem i chipsami z batatów ( 13 PLN) – muszę powiedzieć, że jest to jeden  z najlepszych kremów z dyni jaki do tej pory jadłam. Moim numerem jeden wciąż pozostaje zupa, którą kiedyś jadłam w małej wrocławskiej knajpce (kiedyś tam wrócę i Wam opiszę :) ), jednak ta serwowana w Szarej eminencji jest naprawdę godna polecenia.  Delikatny krem, odpowiednio doprawiony, nie za słodki i nie nazbyt ostry. Fajnie przełamany serem a jako chrupiący dodatek do pojadania -chipsy z batatów.

Pierogi ( 27 PLN) – tu trzeba zapytać kelnera jakie w danym dniu serwują. My trafiliśmy świetnie – dostaliśmy pierogi z kaczką i słodkim sosem. Powiedziałabym, że pierogi zrobione typowo po polsku. Delikatne ciasto i farsz z mielonego mięsa kaczki. Jednak słodki sos, jakim polane były pierogi miał według mnie lekko orientalny posmak. Podobny trochę to teriyaki. To nadało całej potrawie oryginalny smak.

Pierogi z kaczką

Pierogi z kaczką

Placki ziemniaczane z policzkiem wołowym ( 29 PLN) – jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Po pierwsze – ukłony za serwowane mięso. Było miękkie, nie żylaste i w aromatycznym grzybowym sosie. Do tego placki, odpowiednio chrupiące ale nie zbyt tłuste. Do całości dodana była kwaśna śmietana oraz konfitura z cebuli (myślę, że z dodatkiem octu balsamicznego) co również przełamywało fajnie smak placków i mięsa.

Placki ziemniaczane z wołowiną

Placki ziemniaczane z wołowiną

Burgery ( 35 i 37 PLN) – na stole pojawiły się dwa – z mango oraz klasyczny cheese burger. I tu po raz kolejny Szara eminencja przełamuje pewne standardy. Jak się przekonaliśmy nie trzeba latać tylko do burgerowni, żeby skosztować fajnego i smacznego burgera z porządnym kawałkiem kotleta. Z czystym sumieniem mogę polecić również to danie.

Burger

Burger

NA KONIEC POZOSTAWIAM DESERY...

Spróbowałam gruszki duszonej w białym winie z cynamonowym semifreddo ( 13 PLN). Semifredo – niebo w gębie. Naprawdę świetnie zrobione, słodkie i pięknie pachnące. Niestety guszka tylko poprawna. Miałam nadzieję, że będzie bardziej wyczuwalny posmak alkoholu a niestety była to sama gruszka.

Gruszka w winie i cynamonowe semifredo

Gruszka w winie i cynamonowe semifredo

Sernik z białej czekolady ( 14 PLN) – co tu dużo pisać. Smaczny ale nie powalił mnie na kolana. Niestety po wizycie w Dziurce od klucza nie wiem czy znajdę jeszcze sernik, który zachwyci mnie bardziej niż tamten.

Naprawę polecam zajrzeć do Szarej Eminencji. Ciekawy wystrój, miła i profesjonalna obsługa i bardzo dobrej jakości jedzenie. Jest to na pewno miejsce z charakterem i potencjałem. Według mnie ma spore szanse na stałe zagościć na kulinarnej mapie najlepszych restauracji Warszawy.

Szara Emminencja, Eugeniusza Romera 4B, Warszawa

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej