Gdzie zjeść we Wrocławiu?

przez Kuba

GDZIE DOBRZE ZJEŚĆ WE WROCŁAWIU?

W 2020 roku Polska będzie przeżywała renesans podróżowania. Widać to już od pierwszych dni wakacji. A że na co dzień żyjemy w swojej warszawskiej bańce, to często zapominamy jak dużo fajnych miejsc można znaleźć poza stolicą. I o tym będzie ten tekst.

Na wstępie dwie sprawy. MEGA DUŻE PODZIĘKOWANIA dla Magdy z bloga „Z widelcem po Wrocławiu” (link do FB / link do IG). Magda poleciła nam sporo fajnych miejsc, choć nie wszystkie zdążyliśmy zjeść. Mamy jeszcze adresów na przynajmniej dwie wizyty, więc Magda – nie odpuścimy Ci tak szybko!

Druga sprawa, dziękujemy Wrocław! Bardzo mili ludzie, fajne i klimatyczne miasto, super gastronomiczne koncepty, mnóstwo dobrego jedzenia. Samo miasto bardzo przyjemnie zwiedza się pieszo, wokół ścisłej starówki jest sporo fajnych i klimatycznych lokacji na zdjęcia, samochodem czy komunikacją podróżuje się dość szybko (porównując z korkami w Warszawie ;) )

No dobra, to pewnie chcecie znać te adresy… czytajcie dalej!

KAWA I ŚNIADANIE WE WROCŁAWIU

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Cafe Rozrusznik

Spośród wszystkich zachwytów, to chyba właśnie segment ‘poranny’ dał najwięcej czadu we Wrocławiu, w szczególności jeden lokal:

W kontakcie - ul. Benedykta Polaka 12/1b

Świetne wnętrze, klimat i NAJBARDZIEJ KREMOWY HUMMUS JAKI JEDLIŚMY. W kontakcie znajdziemy kuchnię wegetariańską, około-arabską i do tego mają bardzo dużą ofertę śniadaniową do skomponowania. Posiłek dobieramy z gotowych past, selekcji serów, kiszonek, świeżych warzyw i pieczywa.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

W kontakcie, hummus z bobem

Menu na pierwszy rzut oka może się wydawać skomplikowane, ale spokojnie, tak nie jest. Ekipa Kontaktu proponuje albo gotowe skomponowane zestawy, albo robicie to samodzielnie. Wybieracie dwie pasty z dostępnych danego dnia i zestaw dodatków gdzie jest m.in jajko sadzone, kiszonki, sałatka albo sery zagrodowe. Do tego jest jeszcze długaśna lista samych dodatków albo proste danie pt. "Hummus z pitą". Z czego hummus i dodatki do niego są po prostu genialne!

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

W kontakcie, jajka sadzone

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

śniadanie w kontakcie

Wszystko tu jest dopieszczone, lokal wręcz chwali się dostawcami swoich półproduktów. Jak wspomniałem, hummus jest wyśmienity, a sezonowa jego wersja z bobem to istny kosmos i wyżyny smaku. Spróbowaliśmy past z selera i karmelizowanej botwinki, oraz z zielonego groszku z cytryną i miętą,  smaki są po prostu świetne. No nie możemy się nachwalić! Starajcie się szukać noclegu w okolicy, albo przynajmniej raz specjalnie tu przyjechać na posiłek, bo bardzo warto!

Bistro monko. – ul. Tęczowa 83X

Drugie śniadanie, również kawałek od centrum, to Monko. Na mapie to dwa miejsca, kawiarnia w okrąglaku od strony ulicy i bistro w głębi nowego osiedla. Klasyczne dla nowych kawiarni połączenie cegły, betonu, metalu i sklejki jakoś do mnie przemawia. Jest estetycznie, praktycznie, minimalistycznie. Można się skupić na kawie i na śniadaniu, a te są naprawdę dobre!

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Hala Monko, śniadanie

Kawę popijaliśmy tam dwukrotnie, najpierw w „Wadze” następnie w „Hali”, bo tak nazywają się dwie miejscówki Monko. Kawa speciality, alternatywne metody parzenia, bardzo miła i rozmowna obsługa. Całość to porównywalny poziom miejsc jakie Aneta opisywała w Warszawie (spis kawiarni tutaj) i bez problemów Monko znalazłoby się w tej topce.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Chałka w Monko

A jedzenie? Oferta śniadaniowa ma trochę wyboru. Od klasycznej jajecznicy, przez kiełbaski po chałki na słodko i słono. To te ostatnie są najbardziej warte uwagi i najbardziej nam smakowały. Klasyk jak boczek i jajko, a na słodko peanut-butter jelly z konfiturą wiśniową, ekstra! Dobry składnik, proste pomysły, bezbłędne wykonanie – nic więcej nie potrzebujemy żeby spokojnie to miejsce polecać.

Iggy Pizza – ul. Kuźnicza 10

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Ja i buła w Iggy Pizza

Iggy znajduje się w zasadzie w każdym zestawieniu jedzenia we Wrocławiu. Najczęściej są to pizze, które i my polecamy, ale tym razem wpadliśmy do Iggy na śniadanie! Na Kuźniczej 10, od 9 do 13 w soboty i niedziele podawane jest menu śniadaniowe w mocno włoskim klimacie. Mozzarella z dodatkami, kremowa (naprawdę kremowa!) jajecznica, omlety albo jajka w koszulkach.

Do tego oczywiście własne kanapki – panini, z pieczywem dostarczanym z rzemieślniczej piekarni PLON (o niej później). Zamówiliśmy coś z każdej kategorii z powyższych i baaardzo polecamy!

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Mozarella, pieczone pomidorki, pesto, Iggy Pizza

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Jajecznica jest kremowa jeszcze bardziej niż się wydaje po  opisie w menu, a wiemy, że jest mnóstwo indywidualnych predyspozycji, więc wypytajcie przy zamawianiu. Mozzarella z zestawem pieczonych pomidorków i bazyliowych pesto weszła dobrze a panini to prawdziwa bomba! Gruba pajda podpiekanego chleba z dodatkami. Bardzo fajny pomysł po stronie lokalu i jesteśmy na zdecydowane tak!

Cafe Rozrusznik – ul. Wojciecha Cybulskiego 15

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Jeszcze jedno miejsce na kawę speciality i dobre ciastko to Cafe Rozrusznik. Nazwa bardzo adekwatna do naszych ówczesnych potrzeb ;) Dobry wybór kawek i jeszcze większy słodyczy, bo wiadomo jedno bez drugiego nie idzie. Kawy są zresztą zrobione świetnie, z dobrej jakości ziaren. Jakby jeszcze były alternatywne metody parzenia to już ideał :). Miejsce ma mały ogródek, bardzo instagramowe ławeczki przy witrynie i jest przyjazne psom. Z tych względów podczas jednego weekendu trafialiśmy tam kilkukrotnie!

COŚ WIĘKSZEGO NA ZĄB – OBIADY I KOLACJE WE WROCŁAWIU

Ragu Pracownia Makaronu - Sienkiewicza 34A

Zaczniemy od miejsca poleconego w komentarzach na fb ( a było ich sporo!). Kiedy przyszliśmy na Sienkiewicza, byliśmy na chwilę przed popołudniowym tłokiem. Kolejne osoby przychodziły, siadały, albo zamawiały na wynos. Drzwi lokalu nie zamykały się ani na moment i zgodnie stwierdzamy, że to miejsce ma swoją dużą rzeszę fanów.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Ragu znane jest z produkcji własnych makaronów i oprócz nich w menu znajduje się tylko kilka przystawek, owoce morza albo zupa dnia. My zamówiliśmy gnudi z ricottą w sosie z pieczonych pomidorów i truflowe cacio a pepe. Dobrze zrobione, dobrze doprawione, cacio sprężyste al dente a gnudi rozpływało się w ustach od ricotty.

Mimo, że słyszeliśmy (po zjedzeniu i wrzuceniu na stories) różne opinie o tym miejscu, to wyszliśmy zadowoleni. Bardzo fajne dania i spore porcje, aczkolwiek w porównaniu do cen Wrocławskich jest tu całkiem drogo (25-40pln). Co jak widzieliśmy, wcale nie zmniejsza zainteresowania makaronami w Ragu ;)

Solleim – ul. Makowa 12, Bielany Wrocławskie

Koreańskie jedzenie z foodtrucka, w dodatku takie, gdzie się nie bywa, a do którego się specjalnie jedzie. Dodatkowa wyprawa autem na Bielany Wrocławskie odpłaciła nam rewelacyjnym azjatyckim jedzeniem.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Nasz obiad w Solleim

Klimat taki trochę a’la „grillowanie u znajomych w ogródku”. Są plastikowe stoliki i krzesełka, stoi zabudowany foodtruck, jest jednorazowa zastawa i przede wszystkim, wbijacie przez bramę do kogoś na posesję. Menu jak na kuchnię typowo uliczną jest dość spore a bestsellerem okazuje się być smażony kurczak obtoczony jednym z wybranych sosów. Sojowy, słodko-ostry, curry czy serowy – jemy je wszystkie! Są odlotowe, mega intensywne na każdym kawałku. Najbardziej nam smakował spicy (słodko ostry) i cheese (serowy), ten ostatni smakował jak mięsne cheetosy ;)

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Solleim

Oprócz kurczaka świetne jest dokboki. To kluski ryżowe i placki rybne w sosie, do tego dobieracie smażone w tempurze pierożki i mini sajgonki, rewelka! Nie wspominając że zamówiliśmy też bulgogi, a mają w ofercie nawet bibimbap.

Aromatycznie, intensywnie i streetfoodowo. Jeśli lubicie mocną azjatycką kuchnię, a nawet jeśli (jeszcze) nie lubicie, warto do Bielan przyjechać dla samego Solleim.

Gruba Focca – ul. Hubska 72

To teraz trochę o pizzy, ale w dość nietypowym, jak na polskie warunki, wydaniu. Lokal nastawiony wyłącznie na wynosy. Miejsce, które dodatkowo piecze grubiutkie focaccie i sprzedaje je z odlotowymi dodatkami.

Gruba Focca została nam polecona przez Tymka, pizzaiolo Dziurki od Klucza (podcast tutaj, recenzja pizzy tutaj). Z wiadomością na insta, że to jedno z najciekawszych i najlepszych miejsc na tego typu ciasto na pizzę EVER. Po takich zachętach musieliśmy spróbować.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Margherita, Gruba Focca

Bierzemy klasycznie margheritę, z sosem pomidorowy, mozzarellą i bazylią, oraz spoza menu foccacię tygodnia – Viva Italia. Ciasto jest grubiutkie i puszyste, z chrupką skórką i miękkim środkiem i bardzo dobrze napowietrzone – bąble widać od pierwszego gryza. Składniki na (lub wewnątrz) dodają dodatkowe warstwy smaku do już rewelacyjnego jedzenia.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Viva Italia, Gruba Focca

Margherita to taki klasyk na start, a Viva Italia była jeszcze lepsza! Podawana na zimno, zamiast składniki zapiekać na górze, była rozcinana i faszerowana. Burrata, mortadela i delikatny dodatek mięty robił z tej pozycji petardę, którą można jeść i jeść. A ta subtelna mięta dodawała świeżości i sprawiała że mimo kilogramów zjedzonego ciasta, nadal chce się jeść. Porcje są naprawdę „grube” a już wersja mała spokojnie wyżywi dwójkę głodnych klientów. Zazdroszczę, że nie mamy Focci w Warszawie, bo już widzę jak to jedzenie świetnie wchodzi w dostawie na imprezy. Może franczyza u nas?

Vaffa Napoli – ul. Pawła Włodkowica 13 (i Iggy Pizza)

Zdecydowanie najczęściej polecanym z nazwy miejscem, kiedy spytaliśmy o adresy we Wrocławiu, była Vaffa Napoli. Tradycyjne neapolitańskie pizze wypiekane w tradycyjnym piecu na drewno. To doskonale znane nam klimaty i świetnie się tu odnajdujemy.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Boski Diego, Vaffa Napoli

W Vaffa zamawiamy boskiego diego z salami neapolitańskim, rukolą, parmezanem i całą burratą (39 pln). Najmilsze dla nas są niskie brzegi. Jak wiecie, nie jesteśmy fanatykami canotto podawanego we Wrocławiu m.in. w Iggi Pizza. Placek z Włodkowica 13 był jak najbardziej poprawny, bardzo smaczny, mooooże trochę za gruby na środku ;). To solidna pozycja i bardzo polecamy wszystkim gastro-turystom przyjeżdżającym na Dolny Śląsk. Nam jednak w stolicy poziom tak skoczył do góry, że po prostu ciężko nas czymś zaskoczyć i ‘warszawka’ nas w kwestii pizzy neapolitańskiej mocno rozleniwiła.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Margherita, Iggy Pizza

Wspominamy też o Iggy Pizza, bo późnym wieczorem wpadliśmy do nich na karafkę wina i bez margherity się nie obyło! Jest bardzo dobrze - bardzo puszyście i smacznie i z urośniętymi wałkami. Dla każdego fana pizzy coś się we Wrocławiu znajdzie.

CO JESZCZE ZJEŚĆ WE WROCŁAWIU?

Gdzie jeszcze byliśmy? Blisko rynku jest sławny NANAN na swoje słodkie monoporcje. Jedliśmy tam przy ostatniej wizycie, teraz rzuciliśmy okiem przez witrynę i jesteśmy w stanie zaświadczyć, że jest nadal dobrze i coś słodkiego na ząb tu dostaniecie.

My tym razem celowaliśmy w inny rodzaj deserów, takich bardziej wypiekanych i z większą ilością glutenu ;)

Piekarnia PLON – ul. Przyjaźni 64

To miejsce, jak każdą porządną rzemieślniczą piekarnię, poznacie po obezwładniającym zapachu. Czuć od momentu wyjścia z zaparkowanego samochodu.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Z powodów logistycznych nie kupowaliśmy chleba, tylko z zachwytem obserwowaliśmy pełną ladę żytnich, chałek i innych piekarniczych cudów. Skusiliśmy się na coś bardziej „od razu” i śniadaniowego. Croissant, pain au chocolat i drożdżóweczka z blachy z czekoladą od pierwszego do ostatniego gryza smakowały wyśmienicie.

Jesteśmy pewni, że PLON odwiedzimy ponownie, jak tylko będziemy znów w okolicy. A Wam polecamy dodać go do swojej gastro-mapy Wrocławia, mimo że znów jest daleko od centrum.

Browar/koncept Stu Mostów – ul. Jana Długosza 2-4

Zjeść i wypić w browarze Stu Mostów byłem na swoje trzydzieste urodziny. Dla jedzenia podszytego piwem, brzeczkami, dodatkami słodu albo chmielu. Dla klimatu, bo restauracja jest położona jest ponad zbiornikami z leżakującym piwem. Wreszcie dla samego alkoholu, bo bardzo lubię smak miejscowego piwa.

Jednak jeszcze bardziej niż sam browar, podoba mi się śniadaniownia/sklep/koncept Stu Mostów. Wpadajcie koniecznie po karmel z solą, musztardę z brzeczką, wypieki i całe mnóstwo dobroci ułożonych na półkach tego małego lokaliku. Dla mnie to obowiązkowy punkt wizyty (i zakupów) we Wrocławiu!

Cukiernia Gigi – ul. Świeradowska 51/57

W galerii handlowej znajduje się stylizowana cukiernia z własnymi wypiekami. Magda z „Widelca” poleciła nam to miejsce na, cytuję: „Najdroższe jagodzianki we Wrocławiu”. Akurat zaczyna się sezon, Aneta jagodzianki uwielbia, a „najdroższe w” działa na nas jak płachta na byka i od razu mamy ochotę skonfrontować oczekiwania i jakość z taką wyceną. Chociaż i w Warszawie pączki w tłusty czwartek potrafią kosztować 11 pln.

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Jagodzianka z Gigi

Jagodzianki z Gigi kosztują 16 pln, dobraliśmy do tego drożdżówkę z truskawkami. Co możemy powiedzieć? Wypiek Gigi jest baaardzo dobry i uczciwy. Całe owoce (również truskawki), wysoka jakość, brak specjalnego dosładzania owoców.

Można się kłócić o cenę, ciastko z Gigi to ważący 250g torcik z jagodami zamknięty w pysznym drożdżowym cieście. Myślę, że warto spróbować, a jakością i smakiem się mocno broni. Chociaż nie wiem czy drugi raz nie skusiłbym się na jakieś tańsze miejsce. Może to kwestia zrozumienia skąd bierze się tak wysoka, jak na realia Wrocławia, cena drożdżówki.

Krasnolód – wiele lokalizacji, m.in. ul. Przyjaźni 64, Włodkowica 25 (te odwiedziliśmy)

Jak pytałem o inne dobre lody we Wrocławiu niż Krasnolód, to dostawałem dłuższą pauzę zakończoną wzruszeniem ramion. Ta wrocławska sieciówka ma kilka punktów w mieście, z których zwiedziliśmy przynajmniej trzy. Bardzo smaczne, mocno śmietanowe lody, które porównać możemy do stołecznej Serwus Syreny (tekst o lodach tutaj).

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Krasnolód!

Sama śmietanka, to jedna z lepszych śmietanek jakie miałem okazje jeść i podczas weekendu jadłem ją w zasadzie za każdym razem. Do tego słodki i soczysty sorbet mango-marakuja albo gęsta belgijska czekolada.

TO JESZCZE MOŻE DRINKA WIECZOROWĄ PORĄ?

Dowiedzieliśmy się, że Wrocław ma bardzo dużo plenerowych Beach Barów. Odwiedziliśmy jeden z nich, zaraz obok Mostu Grunwaldzkiego - Forma Płynna. Chilloutowy klimat leżaków w naturalnym leśnym zagajniku, bliskość rzeki. Blisko centrum a jakby się zapomina zupełnie o obecności miasta. Polecamy na wieczorne rozmowy i posiadówy ze znajomymi, pamiętajcie tylko o czymś na komary! ;)

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Forma Płynna

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Nocny Targ Tęczowa

Drugim miejscem na popołudniowe piwko jest Nocny Targ (Tęczowa 65). Kilka streetfoodowych konceptów zamkniętych w barakach (mega podobała mi się ta stylówka!) plus mnóstwo miejsc na posiedzenie i wypicie jednego czy dwóch drinków. Trochę brakuje mi większej różnorodności gastro, ale fajnie że w sezonie również tu powstają takie miejsca na spotkania ze znajomymi.

JESZCZE MAŁO? TO WYJEDŹMY POZA WROCŁAW!

Mieliśmy jeszcze trochę czasu, żeby zmęczeni miejskim zgiełkiem pojechać około 100 km od Wrocławia do tzw. kolorowych jeziorek. Dość intensywna trekkingowa trasa na Wielką Kopę plus oglądanie jezior zabarwionych wydobywanymi tutaj niegdyś minerałami. Super odskocznia na kilkugodzinny spacer i spalenie tych wszystkich kalorii, o których pisałem wyżej.

Niedaleko jezior znajduje się Browar Miedzianka. Znów restauracja i sklep położona w środku lokalnego browaru. Tym razem nic tu nie jedliśmy, więc czekamy aż ktoś z Was prześle nam swoje zdjęcia i przemyślenia. Zakupiłem za to kilka butelek Miedziankowego piwa, jak na zdjęciu.

Otwierając butelkę nachodzą mnie przemyślenia i same miłe skojarzenia z Wrocławiem. To naprawdę super miejsce na wypad, zarówno dla foodiesów jak my, ale w zasadzie dla każdego chętnego wyrwać się z domu choćby na dzień-dwa.

Wrocław, zbijamy dużą piątkę i do zobaczenia! A wszystkie adresy wrzuciliśmy do naszego Jadłownika, O TU (link).

 

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej

%d bloggers like this: