Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

przez Kuba

Kuchnie wegetariańska i wegańska stały się bardzo modne w 2019 roku. Oprócz pobudek czysto ekologicznych i ideowych pamiętajcie przede wszystkim, że to bardzo smaczna i kreatywna kuchnia. Na dodatek diablo sezonowa! Te lokale wyciągają wszystko to co najlepsze z każdego dostępnego składnika. A że zebrało nam się trochę tych miejsc, pora na podsumowanie w jednym wpisie, żebyście nie musieli tyle szukać ;)

GDZIE NA NAJLEPSZE WEGE W WARSZAWIE?

Wszystkie poniższe miejsca zaskakują wykorzystaniem składników i połączeniami smaków. Podstawowym kryterium było jednak sprawienie, że Kuba zapominał o swojej miłości do mięsa ;) Lista jak zawsze subiektywna, nieposegregowana i poważnie-niepoważna. Jednego możecie być pewni - każde z tych miejsc karmi prześwietnie! Listę otworzymy po arabsku, bo to najczęściej spotykane smaki jeśli chodzi o kuchnie wegetariańskie w kraju nad Wisłą:

PS: Celowo nie będziemy się rozdrabniać na wegetariańskie i wegańskie - jeśli kogoś uraziliśmy tą rażącą nieścisłością to cóż! Deal with it!

Mezze

Mezze (link) to miejsce kultowe, prawdopodobnie najczęściej polecane nam do spróbowania z całej tej wegetariańskiej listy. Również jako jedyne pokonało nas porcjami i musieliśmy pakować na wynos! Zamówiliśmy tu dwa zestawy. Pierwszy to Mezze (27pln) w skład którego wchodzi hummus, baba ghanoush (pasta z pieczonego bakłażana), labneh – czyli „ser” robiony z odcedzanego z serwatki jogurtu, zielony hummus z bobem, świeże i kiszone warzywka oraz pita.

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Drugi, żeby wprowadzić trochę różnorodności, to talerz arabski (26 pln) który dodatkowo ma falafelki sztuk cztery, opiekanego bakłażana, pomidorki, zwykły hummus, tahinę z dodatkowym ostrym sosem i również baba ghanoush. Bardzo dobrze zrobione pasty, fajnie zebrane smaki w zestawach, a ten opiekany bakłażan to prawdziwy sztosik!

Niby tylko dwa dania, a po zjedzeniu mniej więcej 2/3 porcji stwierdziliśmy, że albo stąd wytoczymy i zabierzemy na wynos, albo zjemy i trzeba będzie dzwonić po ambulans z przejedzenia. Okrutnie syte i piekielnie smaczne jedzenie!

Falla Warszawa

Zalotny Wrap

Zalotny Wrap

To lokal który do Warszawy przyjechał z Poznania. Niewielka restauracja przy ul. Oboźnej specjalizująca się w kolorowej, wege kuchni bliskiego wschodu. Dominują tu wariacje między innymi kuchni izraelskiej, marokańskiej, czy tunezyjskiej.

W menu możemy znaleźć stałe pozycje, między innymi słynną „Rękę Fatimy” czy świetnie wyglądającą szakszukę, ale oprócz tego restauracja proponuje menu sezonowe. Falla zachwyca kolorowymi i soczystymi pozycjami. Oczy same jedzą, nawet nie trzeba do menu zaglądać ;) Lokalizacja lekko na uboczu a jednak w centrum, bo bardzo blisko stąd do Nowego Światu czy stacji metra. Prawdziwy wege-skarb! Link do wpisu.

Shuk

Duży, klimatyczny lokal, serwujący świetnie wyglądające i smakujące zestawy mezze trio (29 pln). Shuk ma obszerną ofertę śniadaniową, obiadową, drinków i w ogóle wszystkiego. Najprawdopodobniej to największe menu z tak ciekawą ofertą wegetariańską. Dlatego co weekend ustawiają się tutaj prawdziwe tłumy, a i w tygodniu czasem ciężko o miejsce. Opróćz wspomnianych trio, wszystkie klasyczki też są dostępne, m.in szakszuka podkręcona serem halloumi (25 pln) albo charakterystyczne łódeczki - pide, wypełnione różnymi farszami (ok. 30 pln).

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Pide

To lokal na większe grupy, które nie mają problemu z wspólnym biesiadowaniem i dzieleniem się jedzeniem. Dzięki temu dacie radę sprawdzić chociaż jakąś część karty ;) Link do wpisu.

Kolejna grupa to lokale które nie mają wyspecjalizowanej jednej regionalnej kuchni, więc jeśli zmęczyliście się hummusami, koftami i pastami, możecie zajrzeć do:

Eden Bistro

Ośmielę się powiedzieć, że Eden Bistro to najładniejszy z lokali na całej liście. Wciśnięty w starą kamienicę niedaleko ul. Saskiej, z oranżerią przed budynkiem, podłogami ze starej drewnianej klepki i ścianami pomalowanymi w pastele.

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Jesienny bowl

Karta jest z jednej strony bardzo konkretna (kilka pozycji), ale każda z nich ma coś charakterystycznego i sporo różniącego się od siebie. Będąc tu jesienią zjedliśmy przepysznego bowla z dynią hokkaido, majonezem kimchi, dzikim ryżem i bakłażanem. Staramy się go odtwarzać dopóki można kupić dynie na bazarze. Oprócz tego taco ze smażonym awokado albo pastą z bakłażana, frytki z kimchi... jest w czym przebierać! Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, że Eden jest najlepszy spośród listy, ale na pewno jest bardzo, bardzo blisko pierwszego miejsca na podium! Link do wpisu.

Ósma Kolonia

Kolonia to miejsce, do którego wybieraliśmy się długo - zdecydowanie za długo! Nie wiem czy T-Love przewidział, że słowa ich piosenki „Warszawa” nabiorą takiego dodatkowego znaczenia. Prawda to, że Żoliborz kojarzy się teraz z zieloną przestrzenią miejską, ale również drogimi mieszkaniami w starych kamienicach, hipsterskimi miejscówkami, sklepami ze zdrową i eko-żywnością. Możemy się z tego nabijać, ale jest to rynek który nabiera na sile i wielkości.

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Podpłomyk z kimchi!

Ósma Kolonia to miejsce gdzie znajdziecie po trochu wszystkiego. Są koreańskie przystawki - banchany (25pln), orkiszowy płomyk - rewelacja tamtego wyjścia, falafele (30 pln) czy pad thai(30 pln).

Ósma Kolonia nie bez powodu ma pełną salę, rezerwacje i kolejki przed wejściem. To taka miejscowa knajpa i każda dzielnica powinna mieć takich przynajmniej kilka – pisząc to wciąż czekamy na naszą na Bemowie. Dodatkowo jakościowy składnik i idea. Wróżymy dalsze sukcesy i trzymamy kciuki za ciągłe szlifowanie pomysłów! Link do wpisu.

A na koniec jeszcze i wege-azjatyckie i wege-deser, a co tam! Z czego azjatyckie lokale to taki twist na bardzo popularne u nas jedzenie - sushi i ramen.

Lokal Dela Krem

Alternatywa dla tradycyjnych ciastek? Bez śmietany, aquafaba zamiast białek jajek? To tutaj ;) Ilość ciast i deserów jest bardzo duża, przez co ciężko zdecydować się tylko na jedną rzecz. Aż niesamowite ile deserów udaje się zrobić przy tylu wykluczonych z kuchni składników. Największe „WoW!” robi krem na tortach i babeczkach, który wygląda żywcem jak zrobiony z bitej śmietany i mascarpone. Chyba głównie przez wygląd spróbowaliśmy tutaj właśnie tego typu deserów. Na stoliku wylądowały trzy pozycje: muffin Ferrero Rocher, Tort Czekoladowy oraz Tort Rafaello.

Lokal dela krem torty

Pyszności!

Nie będziemy nikogo przekonywać, żeby porzucił jedzenie mięsa, glutenu, laktozy i innych takich ;), ale z czystym sumieniem możemy polecić desery w Lokal dela Krem. Możecie się nawet nie zorientować, że jecie wegański deser!

Link do wpisu tutaj.

Coco Bowls

Coco bowls to trochę taki deser, a trochę śniadanie. Idealne połączenie kiedy potrzebujecie oszukać swoje diety czymś słodkim, jednocześnie nie wpadając w czarną dziurę złych kalorii. Tytułowe bowle są podzielone na trzy rodzaje w zależności od konsystencji owoców i „zapełniaczy”. Będzie to albo z blendów mrożonych owoców, na bazie granoli lub nasion chia.

Oprócz tego zapijecie zdrowym owocowmy smoothie, kupicie trochę superfoods do zabrania i zjedzenia w domu. Bardzo smaczne jedzonko, kolorowe, pełne. Jedyne czego żałuję, to że mamy do nich tak daleko! Link do wpisu.

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Youmiko Vegan Sushi

Jeśli już przy zastępnikach jesteśmy, warto wspomnieć o Youmiko. W wielu "suszarniach" jest problem z dobrej jakości rybą. Problem można obejść na dwa sposoby (nie licząc zamykania lokalu ;) - kupować lepsze i droższe ryby, albo zacząć robić wegańskie sushi :D

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Wegetariańskie rolki

Pewnie sporo z Was będzie sceptycznie nastawiona. Wiemy, że w tradycyjnych suszarniach wegetariańskie sushi to najczęściej hosomaki z ogórkiem lub tykwą. Jednym słowem nuda. W Youmiko nie musicie się tego obawiać, zdecydowanie fantazja sushi masterów jest tutaj nieokiełznana. Polecamy jako alternatywę weganom, a również wszystkim, którzy by chcieli spróbować czegoś innego niż „tradycyjne zestawy sushi na wynos”. Link do wpisu.

Vegan Ramen Shop

Na koniec zestawienia klasyk i stały bywalec jeśli chodzi o jakiekolwiek rankingi wegetariańskie w Warszawie. Dwa lokale, jeden blisko ul. Francuskiej i Stadionu Narodowego, drugi na Mokotowie. W obu niezmiennie świetne rameny z esencjonalnymi wywarami i mnóstwem dodatków.

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Halloweenowy Cthulhu Kuro Tantan

Oprócz pysznej kuchni, lokal przyciąga też nietuzinkowym wystrojem. Wszędzie na półkach możemy znaleźć przysmaki kuchni azjatyckiej (które można też zakupić) oraz przeróżne gadżety i maskotki. Spotkać możemy Vegetę, Godzillę czy Morty'ego :) Link do wpisu.

Uki Green

A skoro wspomniałem o bywalcu, warto powiedzieć o bardziej "świeżym" lokalu na scenie, który również specjalizuje się w zupach (lub makaronach, ale nie będziemy nikogo strofować).

Wracając zatem do menu. Są do wyboru trzy rodzaje ramenów, z określonym zestawem dodatków, w ich skład wchodzą sezonowe warzywa jak grillowany pomidor, smażone na głębokim tłuszczu ziemniaki, zielenina, sos z czosnku i czarnego sezamu. Pomysł z osobnymi dodatkami i olejkami jest w punkt bo można się trochę pobawić swoim jedzeniem. Zadecydować czego dać więcej, kiedy i ile, a każdy taki dodatek trochę zmieni, coś doda a coś zabierze z Waszego ramenu. Szczególnie to widać przy paitanie, który w menu ma aż cztery różne wersje dodatków. Dolewając w partiach i próbując będziecie zaskoczeni jak zmienia się smak wywaru. Link do wpisu.

Gdzie na wegetariańskie w Warszawie?

Paitan

Dodatkowo wiele lokali ciągle pracuje nad rozbudowaniem swojego menu i wprowadza coraz więcej opcji wegetariańskich. Czasem kilka dań, czasem są to całe odrębne menu, ale to już na następny tekst ;)

Podobało się? Będzie super jak podasz ten tekst dalej!

Przeczytaj również

3 komentarze

alexatrachim.com 13 grudnia 2019 - 11:58

Rzadko bywam w Warszawie, ale jak już jestem to zawsze staram się wpaść do jakiejś nowej wege knajpy :)
Ze swojej strony polecam Lokal Vegan Bistro i Praska. Świetne żarcie <3

Reply
Cali 30 grudnia 2019 - 15:34

Jako wege wyjadaczka polecam Wam spróbować Loving hut, tuż obok metra Politechnika. Chyba mało kto wie, że to międzynarodowa sieć wegańskich lokali. Z tego dużego menu chyba polecam wybrać danie losowo, bo wszystko może miło zaskoczyć. Z moim mięsożernym chłopakiem wracamy tam regularnie od 4 lat i jeszcze nam się nie znudziło.

Reply
Kuba 30 grudnia 2019 - 17:10

Dzięki za podpowiedź, miejsce kojarzymy tylko z nazwy. Jak się uda to zajrzymy!

Reply

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej