Od blogera do … cukiernika! – Recenzja Deseo

przez Aneta

Deseo

Są takie miejsca, które zaraz po otwarciu przeżywają oblężenie blogerów.

Każdy chce wrzucić relację na instastory, albo napisać pierwszy recenzję tej knajpy. Przy otwarciu Deseo na Burakowskiej zauważyłam, że nie czytałam żadnej recenzji tego miejsca. Nie żebym musiała! Deseo znam już od dłuższego czasu, ale uświadomiłam sobie, że coś tu nie gra. Zdjęcia na instagramie potwierdzają, że wiele osób już odwiedziło to miejsce, jednak na darmo szukać jakiegoś wpisu na blogu. Nie chcę się jednak doszukiwać powodów, tych może być aż nadto. Chciałabym wam szczerze powiedzieć, czy faktycznie warto odwiedzić tę cukiernię.

Buenos Dias, New York, Lady Meringue

Było nas trzech, w każdym z nas inne nadzienie

Wpis wymagający czasu

Chyba, żaden wpis o restauracji czy kawiarni nie był poparty tak wieloma testami i próbami jak ten. Jak już wcześniej napisałam, Deseo poznałam pierwszy raz w Noce i Dnie na Burakowskiej. Była to pierwsza i nieśmiała próba do takiego typu deserów. Szczerze mówiąc nie pamiętam nawet co brałam. Ewa za to wzięła ciastko Azia (19 pln), która nam wybitnie zasmakowała. Bloga jeszcze wtedy nie było nawet w planach, więc i nie zostało to odpowiednio uwiecznione. Poważne jednak próby rozpoczęły się po otwarciu Hali Gwardii, gdzie Deseo od początku zagościło na stałe. Wszystkich ciastek nie udało nam się jednak spróbować, możliwe że dlatego, że ja za każdym razem chciałabym brać swoje ulubione Latte ;). W Hali Gwardii mieliśmy też okazję próbować zimowego standu z gorącymi czekoladami. Dla mnie to była bomba, wzięliśmy gorzką z chili oraz mleczną. Obie były obłędnie czekoladowe. Pomimo, że nie poganiam w żaden sposób lata żeby odeszło, wyczekuję zimy ze względu na te czekolady.

Buenos Dias Deseo

Buenos Dias - czyli idealny początek dnia

W Halii Gwardii próbowaliśmy też pierwszy raz lodów Deseo. Pamiętam jak Kuba wziął wtedy czekoladowe ze śliwką. I do dzisiaj jestem w nich zakochana. Ja za swój ulubiony smak uważam pistację, czekolady prawie nigdy nie biorę, bo mi nie smakuje. Jednak tutaj to właśnie ta czekolada jest dla mnie numerem jeden. Zawsze od niej zaczynam wypełnianie kubka! Intensywna, przełamana śliwką, dla mnie genialna. Wspaniałym wspomnieniem Włoch jest też smak nocciola, czyli orzech laskowy. Nie mogę też nie wspomnieć o smaku, na który najdłużej czatowałam czyli Prosseco z brzoskwinią. Orzeźwiający i dla każdego miłośnika wina musującego jak znalazł. Kuba za to najbardziej lubi mango. Widać, że lody są dopracowane, intensywne w smaku i bardzo nam przypominają te najlepsze z Włoch. Liczę jedynie na większy asortyment :)

( Z racji, że  wpis trochę powstawał, w międzyczasie na instagramie widziałam zapowiedź nowych smaków, na który z niecierpliwością czekam).

Zajrzyjmy do środka

Wróćmy jednak do głównego tematu ciastek. Desery w Deseo to prawdziwy kunszt. Ciastka, których historia wywodzi się z Francji, podbijają swoim wyglądem oraz smakiem również stolicę Polski właśnie za sprawą tej cukierni. Może początkowo nie każdy będzie podchodził do tego typu deserów entuzjastycznie, ale naprawdę warto spróbować. Ja już teraz nie mogę przejść obojętnie obok lady. Co by tu nie mówić, jemy zarówno oczami jak i ustami.

Latte

Latte - moja miłość, choć teraz wygląda zupełnie inaczej :P

Czego spróbować zatem, gdy jesteśmy pierwszy raz w takiej cukierni? Proponuję wybrać smak, który jest naszym ulubionym. Jak już wspomniałam jestem uzależniona od Latte (20 pln). Uwielbiam smak kawy, a w tym ciastku jest on podkręcony na maksa. Drugim hitem jak dla mnie jest ptyś (11,5 pln). Nie zapowiadał się tak od początku. Pierwszy gryz trochę nas rozczarował, jednak do czasu aż doszliśmy do nadzienia toffi-bergamotkowego. Z kawowym kremem, który wypełnia ptysia, dla mnie to petarda. Bergamotka jest delikatnie kwaśna, do tego słodkie toffie i gorzka kawa. Musicie spróbować, nie da się tego opisać! Ewa jest za to wielką fanką Azji, dla niej zdecydowanie wszystkie smaki przełamane owocami są najlepsze. Kuba oczywiście lubi wszystko co słodkie :D, ale mówiąc serio też najlepiej wspomina Azję oraz nowe ciastko Buenos Dias (17 pln). Myślę, że każdy znajdzie tu swój ideał, bo wybór jest duży, a co i rusz powstają nowe pozycje. Nie sposób zapomnieć jeszcze o New Jork (18 pln), który może przypaść fanom serników, Matcha (18 pln), dla miłośników zielonej herbaty oraz Lady Meringue (15pln) dla każdego, kto uwielbia bezy oraz wodę różaną.

Ptyś Deseo

Ptyś z zaskakującym środkiem

Jeszcze nie za słodko? To czytamy dalej!

Jedynym minusem tym ciastek, który przeszkadzał mi zwłaszcza w Hali Gwardia są dosyć twarde spody, które ciężko było ukroić plastikowym widelczykiem.  Normalnym widelcem też jest ciężko :). Nie dotyczy to wszystkich pozycji, ale jednak fajnie by było, gdyby można spróbować wszystkich warstw, a nie że jedna zostaje na talerzyku. Również Amaia to nie moje ciastko, niby wszystkie smaki te co lubię, ale jednak właśnie było twarde i zupełnie nie podbiło mojego podniebienia.

Ostatnią rzeczą, którą mieliśmy okazję spróbować są praliny czekoladowe z najróżniejszymi nadzieniami: z kafirem i limonką, porzeczką i miętą, karmelem i marakują oraz jeszcze parę innych. Ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne, choć nie mogę powiedzieć, żeby rzuciły mnie na kolana, jak to ma miejsce przy ciastkach. Może mój entuzjazm chłodzi też cena tych pralinek. 5 zł za niewielką czekoladkę to stosunkowo dużo. Zdecydowanie wolę zjeść deser lub lody :). Cena pewnie wiążę się z tym, że pralinki te są pięknie przyozdobione i zdecydowanie wyróżniają się na tle innych. Jeśli będziecie chcieli komuś sprawić słodki prezent to zdecydowanie jest to dobry wybór. Zarówno smaku jak i wyglądu nie mogą się powstydzić.

Praliny deseo

Małe a cieszy

Mam nadzieję, że udało mi się rozbudzić w was ciekawość oraz chęć odwiedzenia Deseo. My z Kubą już z pewnością powinniśmy wystąpić o kartę stałego klienta :) Z niecierpliwością oczekuję nowych smaków lodów oraz mam taką cichą nadzieję, że kiedyś pokuszą się o kolejny francuski specjał jakim są makaroniki. Jestem pewna, że w ich wydaniu, mogłyby podbić Warszawę!

Inne polecane cukiernie znajdziecie w naszym rankingu najlepszych słodkich miejsc w Warszawie - Link!

Pomóż poczuć magię słodkości i podaj dalej ten wpis!

Przeczytaj również

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej

%d bloggers like this: