Najlepsze żebra w Wwa! Recenzja Burger Slow Food

przez Kuba

OPOWIEM WAM PEWNĄ HISTORIĘ

Wszystko zaczęło się przed powstaniem bloga, na festiwalu food trucków. Miejsce akcji – błonia Narodowego w Warszawie. Z nieba leje, jakby wszystkie grzechy Warszawiaków miało zmyć do rynsztoków. Stoimy we trójkę pod małym parasolem, wieje i zalewa. Rozglądamy się co tu zjeść.

Wszędzie tylko burgery i burgery, ale uwagę naszą przykuwa jedna, wyjątkowo długa ciężarówka. Kolor miodowy, czarna grafika dużego świniaka i zachęcający opis – Szarpnij Wieprza. Myślę sobie... poszarpię! Dzięki temu poznałem najlepsze tosty w Warszawie. Ale o tym za chwilę. Niestety wraz z końcem jesieni, większość food trucków zapada w sen zimowy. Pogoda nie pozwala na cieszenie się jedzeniem na świeżym powietrzu. Na moje szczęście dowiedziałem się z mediów społecznościowych, że istnieje stacjonarna wersja „Wieprza” - Burger Slow Food.

BEZ OCIĄGANIA SIĘ, SPRAWDZILIŚMY TO MIEJSCE

Tost Ser Kozi Maliny Wieprzowina

Tost Kozi Malinowy

Ekipa z Burger Slow Food stacjonuje przy ulicy Naruszewicza 29 na Mokotowie. Trochę nas zraziła nazwa, bo samo jedzenie jest raczej fast-foodowe i taki też jest wygląd baru. No ale slow food to też dobre składniki i część duszy kucharza w przygotowywanym daniu. Niezrażeni wchodzimy do środka. Zacznijmy od menu. Nie za duży wybór, co lubię, bo człowiek nie gubi się w dostępnych opcjach. Każda z pozycji pokazuje konkretny pomysł i różni się od innych. Część pozycji w dwóch wersjach chlebowych. Klasyczne burgery i maślane tosty. Zamawiamy Kozi malinowy – z kozim serem, marynowanym burakiem i sosem malinowym. To jest właśnie ta kanapka którą jedliśmy w ten deszczowy dzień. Ciągle tak samo dobra. Świetny kwaskowy posmak malin z serem, dobrze doprawione i usmażone mięso, grube kawałki grillowanego tosta. Mniam! Wszystko tutaj gra, a słodkość sosu sprawia, że chcesz jeść jeść jeść!

Tost Solony Karmel wieprzowina

Tost maślany z solonym karmelem

Drugie nasze zamówienie, to Słony karmel, również w toście. Ciężko dorównać tak wysokiej poprzeczce malin, i tutaj się to nie udaje. Słony smak ginie w majonezie, brakuje tutaj orzeszków i karmelu, może masło orzechowe by pomogło? W zasadzie karmelu w ogóle tu nie czuć. Ciągle to samo dobre mięso i tosty, ale to za mało na coś wyjątkowego. Na stole ląduje też Mexico-avocado, tym razem typ - burger. Porządny kawałek mięsa, poprawne, ale nie idealne. Na zdecydowany plus odznaczyła się czarna fasola na bułce, oraz chrupiący bekon i nachosy. W Warszawie poziom burgerów jest naprawdę wysoki a wybór bardzo duży. W kategorii „najlepszy burger” nasz egzemplarz to taki mocny średniak. Tu znów malina górą - 2:0.

Burger Avocado Salsa

Burger mexican - avocado

ŻEBERKA BĘDĄ ŚNIĆ MI SIĘ PO NOCACH

Żeby zakończyć na wysokiej nucie. Absolutne zaskoczenie i czarny koń dzisiejszego dnia. Żeberka. Mnóstwo mięsa już w małej porcji. Świetnie doprawione, z posmakiem wędzenia. Boskie. Zapiekane we własnej roboty sosie BBQ. Jadłem już żeberka w lepszych bądź gorszych miejscach. Drogich knajpach, zajazdach na trasach i własnej roboty, te były najlepsze. Jeśli wrócę do Burger Slow Food, to w pierwszej kolejności po żebra, potem po malinę. Wynik 2:1.

Najlepsze żebra w Wwa! Recenzja Burger Slow Food

Żeberka

Przypomina mi się odcinek House of Cards (sezonu nie pamiętam). Gdzie główny bohater w obstawie ochroniarzy jechał na przedmieścia do zaufanego znajomego, który przyrządzał mu najlepsze żeberka na świecie. Tak właśnie wyobraziłem sobie siebie z tym daniem :) Mam nadzieję, że nie spadnie poziom kiedy tu wrócę, bo zawód i złamane serce będzie porównywalne z dramatem Romea i Julii.

Wracając do miejsca. Polecamy żeberka i maliny. Zdecydowanie wybijają się ponad resztę menu które próbowaliśmy. Wpadnijcie jeśli będziecie w okolicy albo zobaczycie tego długiego miodowego food trucka!

Burger Slow Food, Naruszewicza 29, Warszawa

Jeśli spodobał Wam się wpis, jeśli byliście i smakowało... Udostępnijcie tekst, dzielmy się dobrym jedzeniem!

Przeczytaj również

3 komentarze

Nieidealnaanna 14 grudnia 2017 - 22:14

Zrobiłam się głodna, mimo grypy żołądkowej.. to dobry znak ?:)

Reply
Kuba Ol 14 grudnia 2017 - 22:42

Proponuję zjeść dopiero jak się poprawi. Ale przynajmniej wiadomo na co iść :)

Reply
paulina 14 grudnia 2017 - 23:23

to pierwsze zdjęcie omg! gdybym mogła oblizałabym ekran

Reply

Skomentuj!

Strona korzysta z ciasteczek (cookies), żeby przyśpieszyć jej działanie i poprawić jakość dla czytelnika. Akceptuj Czytaj więcej