Koniec z burgerami – top 5 kanapek które musisz zjeść!

Poproszę Burgera z ....

Pojawia się ostatnio mnóstwo miejsc które podają burgery. Pośród gąszcza hambuksów każdy próbuje wyróżnić się czymś specjalnym. W ten sposób dostajemy czarne bułki, burgery z masłem orzechowym, nutellą a nawet żelkami. Czy ma to sens? Na pewno znajdą się amatorzy takich kombinacji. Prawda jest trochę taka, że są rzeczy których nie da się wymyślać na nowo. Mówimy tu przecież o kawałku mielonej wołowiny zamkniętej w przypieczonej bułce, do tego dodatki. Nawet zamiana bułki na pizzę to tylko chwilowa moda. Kocham burgery i kiedy wybieramy nowe miejsca na wpisy, pierwsza moja propozycja to: "a może burger?", ale nawet ja mam czasem przesyt.

W związku z tym szukamy rzeczy które smakują dobrze, są zamknięte w bułce, ale mają inną historię niż klasyczny amerykański "ćwierćfunciak z serem"

Przed Tobą lista...

Top 5 kanapek Które musisz zjeść

Moją, bardzo osobistą listę, zaczynamy od La Chica Sandwicheria, o której wpis znajdziesz TUTAJ.

To jedno z niewielu miejsc do których wracam regularnie w przypływie nagłego głodu który trzeba szybko zaspokoić. Zaskoczyli mnie swoim egzotycznym połączeniem kurczaka z salsą z mango. Ale to grillowane, pikantne chorizo zmieszane z mango kupiło moje serce. Szukajcie w regularnej ofercie Mamacity, bo tak nazywa się ta kanapka. Czy wspomniałem , że La Chica dostaje bułkę według swojej receptury na zamówienie? A że ta bułka to istne mistrzostwo świata to już między kęsami trzeba poczuć...

kanapka fasola
Ta kubańska bułeczka, mmmm....

Chyży Wół

To moje najnowsze odkrycie i pierwsze podejście do pastrami. Wołowe mięso w odpowiedni sposób solone, peklowane, konserwowane. Cięte w cienkie skrawki i podawane z mocnym sosem musztardowym i rukolą. Obowiązkowa pozycja na kolejnym zlocie food trucków. Na pewno będę szukać czegoś bardziej stacjonarnego, póki co jest Chyży Wół. Jeśli nie mieliście nigdy okazji spróbować pastrami, szukajcie tego wozu!

pastrami
Kanapka z pastrammmmmi

Nice to Eat You 

Pierwszy raz jadłem u chłopaków parę lat temu na Warszawskim Festiwalu Piwa. Zdecydowanie największa kolejka, dodatkowy grill postawiony obok wozu, bardzo miła obsługa i ciekawe kanapki. Pełen wpis TUTAJ. Co zjeść? Moim absolutnym faworytem zostaje Skurczybyk. Połączenie jabłka, granatu, szpinaku i masła orzechowego to orgia smaku dla twojego języka i podniebienia. Wizja tej kanapki kiedy jadłem ją po raz pierwszy, to mój swoisty benchmark dla wszystkiego co w bułce ma mięso i masło orzechowe. Kanapki w stylu bostońskim, idę ich poszukać, bo zgłodniałem :)

Taka mała tacka a tyle dobroci.

Pogromcy Meatów

Przy ulicy Koszykowej 1, niedaleko Warszawskich Łazienek znajduje się niewielki lokal o ogromnym potencjale. Jak ogromnym? Wystarczy powiedzieć, że właściciele mają już parę innych miejsc rozlokowanych po stolicy. Coś więc musi tu Warszawiakom smakować, bo wydają tu pieniądze. Byliśmy też i my. Potwierdzam i szerzę dalej: Pyszne! Fajny pomysł na kanapki, dobre przemyślane dodatki. Pękające w szwach od mięska. Gorąco polecamy kaczkę koreańską (m.in. z moim odkryciem roku kimchi) lub ozorek z piklowaną czerwoną cebulą z gęściutkim sosem majonezowym. Tak trzymać!

ozorek
Ozorek w pogromcach

Burger Slow Food

Kolejny food truck który stał się lokalem. Popieram takie inicjatywy za którymi stoi dobra szama. Ich wóz nazywał się Szarpnij Wieprza (chyba) i trafiliśmy go raz pod PGE Narodowym na zlocie. Skusił nas wtedy... tost! Nie byle jaki, bo grubo cięty kawałek białego pieczywa, smarowany grubo masłem i grillowany. Do środka chłopaki włożyli nam kozi ser, marynowanego buraka i sos z malin. Główne danie a słodkie jak deser. Ale się ucieszyłem kiedy dowiedziałem się że mają lokal. Więcej o Burger Slow Food znajdziecie TUTAJ. Przy okazji recenzji miejsca jadłem swoje. najlepsze. żeberka. w. życiu. Frank Underwood niech żałuje, że jest prezydentem USA, a nie kraju nad Wisłą.

Tost Ser Kozi Maliny Wieprzowina
Tost Kozi Malinowy

Tak Wygląda moje Top 5

Czy się zmieni? Możliwe. Czy łatwo się dostać? Na pewno nie, poziom jest już mocno wyśrubowany. Zróbcie sobie chwilę przyjemności i zajrzyjcie do tych miejsc jak najdzie Was ochota na burgera właśnie. Możliwe, że zakochacie się na nowo.

Znasz jakieś inne, ciekawe miejsca? Daj znać w komentarzu!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *